Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Myślała, że to zapomoga - okazało się, że pożyczka i to wysoko oprocentowana. Maria Garnuszewska ze Szczecina przyjęła osiem lat temu dwa tysiące złotych - teraz musi oddać właścicielowi lombardu ponad 400 tysięcy.
Kobieta skarży się, że tak wysoki dług będzie musiała spłacać do końca życia.

- Ten pan zabrał mi spokój, poczucie bezpieczeństwa. Jak ja dostanę rentę czy emeryturę, to wiadomo, że on mi na nią "wejdzie" i będę go utrzymywać do końca życia - mówi pani Maria.

Maria Garnuszewka i jej były mąż zaciągnęli w lombardzie pożyczkę, której nie byli w stanie spłacić. Sześć lat temu komornik odebrał jej mieszkanie, ale - jak mówi kobieta - właściciel lombardu zostawił jej na życie dwa tysiące złotych. Maria Garnuszewska pieniądze przyjęła i jak twierdzi, nie podpisywała żadnej umowy. Wiesław B. - właściciel
lombardu zapewnia, że było inaczej.

- Rękę po pieniądze to każdy potrafi wyciągnąć, ale jak przychodzi co do spłaty, to oczywiście im się nie wiadomo co tam przedstawia. Dużo jest takich osób, które mnie nie pospłacały - mówi właściciel lombardu.

Sprawa trafiła do sądu sześć lat temu i wygrał ją Wiesław B. Teraz Garnuszewska się odwołuje. Z Wiesławem B. sądzi się więcej osób - jedna z nich jest mu winna ponad milion złotych. Więcej na ten temat w magazynie Wszystko na Gorąco po godzinie 16.00.
- Ten pan zabrał mi spokój, poczucie bezpieczeństwa. Jak ja dostanę rentę czy emeryturę, to wiadomo, że on mi na nią "wejdzie" i będę go utrzymywać do końca życia - mówi pani Maria.
- Rękę po pieniądze to każdy potrafi wyciągnąć, ale jak przychodzi co do spłaty, to oczywiście im się nie wiadomo co tam przedstawia. Dużo jest takich osób, które mnie nie pospłacały - mówi właściciel lombardu.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty