Gra w piłkę nożną, śpiew w chórze czy wernisaże i wysokie oceny - studenci Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego mają wątpliwości, co dla uczelni jest ważniejsze podczas przyznawania stypendiów naukowych.
ZUT do końcowej średniej wlicza osiągnięcia naukowe, artystyczne i sportowe. W taki sposób będąc np. na architekturze i biorąc udział w zajęciach ze śpiewu, bądź sportowych zawodach, studenci dostają dodatkowe punkty, często wyceniane wyżej, niż poszczególne przedmioty.
Studenci podkreślają, że studiują na kierunkach technicznych, więc woleliby być oceniani jedynie za osiągnięcia naukowe.
- Nie każdy bierze udział w zawodach. - Ja akurat jestem sportowcem, ale część moich kolegów narzeka, że ja mam pewne plusy z tego powodu. - To powinno zależeć od kierunków - inaczej na uczelniach sportowych, a inaczej na technicznych. - Według mnie takie rozwiązanie nie jest dobre, ponieważ jestem raczej umysłem ścisłym i na bok odkładam te artystyczną stronę. - Wielokrotnie dochodzi do takich sytuacji, że trójka studentów otrzymuje stypendium, z czego dwóch z nich jest sportowcami, ma trochę łatwiej, a na przykład osoba, która ma średnią 4,8 potrafi tego stypendium nie dostać - mówią studenci.
Obecne rozwiązanie jest sprawiedliwe, osiągnięcia artystyczne czy sportowe także promują uczelnię - mówi prorektor do spraw studenckich ZUT, prof. Jacek Wróbel.
- Nikomu nie zabraniamy uczestniczyć w zajęciach sportowych. Samo ślęczenie nad książką może nie jest złe, ale wszyscy muszą zdawać sobie sprawę, że inna osoba ma prawo ubiegać się o stypendium jeżeli ma osiągnięcia sportowe i także jest dobra w nauce - argumentuje Wróbel.
Do stypendium zaliczamy osiągnięcia naukowe, artystyczne i sportowe - dodaje prof. Wróbel.
- Nikogo nie krzywdzimy, tylko doceniamy wysiłek, jaki wkładają studenci w tą swoją pracę i powinni być za to wynagrodzeni. To nie jest stypendium tak ad hoc przyznawane każdemu. Otrzymuje je do 10 procent najlepszych studentów, tak ministerstwo opisało, żeby dostawali to najwybitniejszy, najlepsi studenci, łączący wszystkie te elementy - tłumaczył prorektor.
Stypendium rektora dla najlepszych studentów otrzymuje nie więcej niż 10 procent wszystkich studentów na danym kierunku. Jego wysokość różni się w zależności od uzyskanej średniej ocen. Może wynieść nawet blisko 700 złotych miesięcznie.
Studenci podkreślają, że studiują na kierunkach technicznych, więc woleliby być oceniani jedynie za osiągnięcia naukowe.
- Nie każdy bierze udział w zawodach. - Ja akurat jestem sportowcem, ale część moich kolegów narzeka, że ja mam pewne plusy z tego powodu. - To powinno zależeć od kierunków - inaczej na uczelniach sportowych, a inaczej na technicznych. - Według mnie takie rozwiązanie nie jest dobre, ponieważ jestem raczej umysłem ścisłym i na bok odkładam te artystyczną stronę. - Wielokrotnie dochodzi do takich sytuacji, że trójka studentów otrzymuje stypendium, z czego dwóch z nich jest sportowcami, ma trochę łatwiej, a na przykład osoba, która ma średnią 4,8 potrafi tego stypendium nie dostać - mówią studenci.
Obecne rozwiązanie jest sprawiedliwe, osiągnięcia artystyczne czy sportowe także promują uczelnię - mówi prorektor do spraw studenckich ZUT, prof. Jacek Wróbel.
- Nikomu nie zabraniamy uczestniczyć w zajęciach sportowych. Samo ślęczenie nad książką może nie jest złe, ale wszyscy muszą zdawać sobie sprawę, że inna osoba ma prawo ubiegać się o stypendium jeżeli ma osiągnięcia sportowe i także jest dobra w nauce - argumentuje Wróbel.
Do stypendium zaliczamy osiągnięcia naukowe, artystyczne i sportowe - dodaje prof. Wróbel.
- Nikogo nie krzywdzimy, tylko doceniamy wysiłek, jaki wkładają studenci w tą swoją pracę i powinni być za to wynagrodzeni. To nie jest stypendium tak ad hoc przyznawane każdemu. Otrzymuje je do 10 procent najlepszych studentów, tak ministerstwo opisało, żeby dostawali to najwybitniejszy, najlepsi studenci, łączący wszystkie te elementy - tłumaczył prorektor.
Stypendium rektora dla najlepszych studentów otrzymuje nie więcej niż 10 procent wszystkich studentów na danym kierunku. Jego wysokość różni się w zależności od uzyskanej średniej ocen. Może wynieść nawet blisko 700 złotych miesięcznie.
- Nie każdy bierze udział w zawodach. - Ja akurat jestem sportowcem, ale część moich kolegów narzeka, że ja mam pewne plusy z tego powodu. - To powinno zależeć od kierunków - inaczej na uczelniach sportowych, a inaczej na technicznych - mówią studenci.
- Nikomu nie zabraniamy uczestniczyć w zajęciach sportowych. Samo ślęczenie nad książką może nie jest złe, ale wszyscy muszą zdawać sobie sprawę, że inna osoba ma prawo ubiegać się o stypendium jeżeli ma osiągnięcia sportowe i także jest dobra w nauce - a
Studenci podkreślają, że studiują na kierunkach technicznych, więc woleliby być oceniani jedynie za osiągnięcia naukowe.

Radio Szczecin