Rodzice krytykują zakaz używania komórek na przerwach w szkole. Do naszej redakcji zgłosiły się mamy, których dzieci miały mieć nieprzyjemności, bo dzwoniły do swoich opiekunów. Okazuje się jednak, że dyrekcja może wprowadzić takie zakazy i w regulaminach wielu szczecińskich podstawówek one są. Sami dyrektorzy w rozmowie z nami oceniają, że to kwestia pewnego obyczaju i rozmowy z dziećmi.
Jak opowiada jedna z mam, chociaż formalnie według regulaminu dziecko na przerwie może zadzwonić do rodziców, praktyka jest inna.
- Dziecko mówi, że chce zadzwonić do domu. Pada pytanie, a po co chcesz zadzwonić, a do kogo? To już jest przesada - mówi kobieta.
Bogdan Chęć, dyrektor szczecińskiej podstawówki, zwraca uwagę na problem nagrywania telefonem bez zgody, robienia zdjęć w niezręcznych sytuacjach, ale nie tylko.
- Dzieci i młodzież przestają ze sobą rozmawiać, bo wychodzą na przerwy i uruchamiają swoje telefony - dodaje.
A sami uczniowie przyznają. - Niektórzy grają na swoich komórkach, nie ma jak pogadać - mówi jeden z uczniów. - Dzieciaki grają. Ja robię to rzadko, bo telefon służy do dzwonienia, a nie grania - dodaje inna uczennica.
Tymczasem, jak wyjaśnia rzeczniczka ministerstwa oświaty Joanna Dębek, dyrektor w szkole można zakazać używania telefonów na przerwach.
- Dziecko mówi, że chce zadzwonić do domu. Pada pytanie, a po co chcesz zadzwonić, a do kogo? To już jest przesada - mówi kobieta.
Bogdan Chęć, dyrektor szczecińskiej podstawówki, zwraca uwagę na problem nagrywania telefonem bez zgody, robienia zdjęć w niezręcznych sytuacjach, ale nie tylko.
- Dzieci i młodzież przestają ze sobą rozmawiać, bo wychodzą na przerwy i uruchamiają swoje telefony - dodaje.
A sami uczniowie przyznają. - Niektórzy grają na swoich komórkach, nie ma jak pogadać - mówi jeden z uczniów. - Dzieciaki grają. Ja robię to rzadko, bo telefon służy do dzwonienia, a nie grania - dodaje inna uczennica.
Tymczasem, jak wyjaśnia rzeczniczka ministerstwa oświaty Joanna Dębek, dyrektor w szkole można zakazać używania telefonów na przerwach.
Dodaj komentarz 2 komentarze
jestem za szkoła to nie miejsce do dyskusji z rodzicami, gdy jest problem dziecko zawsze ma prawo zadzwonić do rodziców z sekretariatu. Mam czwórkę dzieci które przeszły lub przechodzą etap podstawówki (dwoje czeka w kolejce) i żadne nie otrzymało telefonu wcześniej niz ukończyło 12 lat. A nawet gdy już otrzymało ma jasno powiedziane, że w szkole ma korzystać tylko w sytuacji gdy musimy je odebrać ze szkoły i poinformowało wychowawcę. Szkoła ma rozwijać a nie kształcić jednokomórkowce. Bardzo dobry pomysł.
Maczas, komunizm masz we krwi.

Radio Szczecin