Niewielu też z nich zasiądzie przy wigilijnym stole. Dziś statki stoją w portach tak krótko, że trudno znaleźć czas na Wigilię. Marynarze mają dużo pracy przy wprowadzaniu statku do portów i ich rozładunku.
Ksiądz Stanisław Flis - duszpasterz ludzi morza mówi, że w okresie świąt marynarze najbardziej potrzebują kontaktu z rodzinami.
- Brakuje tego kontaktu z najbliższymi, czyli możliwość porozmawiania w intymnej atmosferze ze swoimi najbliższymi, bo wiadomo, że teraz wi-fi jest praktycznie wszędzie dostępne, ale nie ma tej intymności i chyba też takiego poczucia bycia wśród swoich. Wolontariusze to są ludzie związani z morzem. Rozumieją danego człowieka, że czasami potrzebuje porozmawiać, a czasami po prostu posiedzieć sobie, gdzieś tam w koncie i pomyśleć nad swoim życiem, nad swoim losem, nad najbliższymi - tłumaczył ks. Flis.
Do szczecińskiego klubu Stella Maris, który opiekuje się zagranicznymi marynarzami w okresie świat, trafiają osoby różnych wyznań.
- Nie staramy się być stricte katolickim klubem, na wyłączność dla katolików. Jesteśmy otwarci dla wszystkich, katolików, niekatolików, wierzących, niewierzących. Nie ma w tym żadnego problemu, bo marynarz to człowiek, któremu trzeba otworzyć drzwi klubu i serce na oścież - dodawał ks. Flis.
Tylko dziś do Szczecina ma wpłynąć 12 statków, w tym samym czasie z portu wypłynie w morze pięć jednostek.
- Brakuje tego kontaktu z najbliższymi, czyli możliwość porozmawiania w intymnej atmosferze ze swoimi najbliższymi, bo wiadomo, że teraz wi-fi jest praktycznie wszędzie dostępne, ale nie ma tej intymności i chyba też takiego poczucia bycia wśród swoich. Wolontariusze to są ludzie związani z morzem. Rozumieją danego człowieka, że czasami potrzebuje porozmawiać, a czasami po prostu posiedzieć sobie, gdzieś tam w koncie i pomyśleć nad swoim życiem, nad swoim losem, nad najbliższymi - tłumaczył ks. Flis.
Do szczecińskiego klubu Stella Maris, który opiekuje się zagranicznymi marynarzami w okresie świat, trafiają osoby różnych wyznań.
- Nie staramy się być stricte katolickim klubem, na wyłączność dla katolików. Jesteśmy otwarci dla wszystkich, katolików, niekatolików, wierzących, niewierzących. Nie ma w tym żadnego problemu, bo marynarz to człowiek, któremu trzeba otworzyć drzwi klubu i serce na oścież - dodawał ks. Flis.
Tylko dziś do Szczecina ma wpłynąć 12 statków, w tym samym czasie z portu wypłynie w morze pięć jednostek.

Radio Szczecin