Zawiadomienie do prokuratury w sprawie pobicia przez szczecińskich policjantów. Złożył je pan Patryk. Jak mówi, brutalna interwencja policji podczas sylwestrowej nocy w centrum Szczecina zakończyła się dla niego sinikami i wybitymi zębami.
Policja twierdzi, że mężczyzna sam się przewrócił, gdy uciekał przed funkcjonariuszami, którzy chcieli sprawdzić czy miał związek z bójką.
Pan Patryk po 1 w nocy wracał do domu, w okolicy pl. Lotników zauważył bójkę. Jak twierdzi, starał się rozdzielić mężczyzn. Po chwili przyjechał radiowóz, uczestnicy szarpaniny uciekli. Mężczyzna mówi, że nie chciał mieć z nią nic wspólnego, dlatego odszedł. Wtedy zatrzymali go policjanci.
- Policja zaczęła mnie gonić. Zostałem przewrócony na ziemię. Dostałem pałką policyjną po plecach. Policjant docisnął mnie kolanem do ziemi bardzo nerwowo. Poczułem zgrzyt i zobaczyłem, jak wypluwam swoje zęby. Cztery siekacze. Krew ciekła. Powiedzieli, że nic im nie udowodnię. Śmiali się ze mnie. Karetka zabrała mnie na Unii Lubelskiej - relacjonuje pan Patryk.
Karetka zawiozła mężczyznę do szpitala. Tam opatrzyli go lekarze i wypisali do domu.
Irena Kornicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie tłumaczy, że mężczyzna się poślizgnął. - Uciekał i był agresywny. Nie ma wyjaśnień w notatce, co to znaczy. W pościgu mężczyzna upadł na ulicę. Było bardzo ślisko. Policjanci wezwali karetkę pogotowia - mówi Kornicz.
Policjanci zabezpieczyli monitoring, by wyjaśnić, co wydarzyło się przy pl. Lotników.
Pan Patryk po 1 w nocy wracał do domu, w okolicy pl. Lotników zauważył bójkę. Jak twierdzi, starał się rozdzielić mężczyzn. Po chwili przyjechał radiowóz, uczestnicy szarpaniny uciekli. Mężczyzna mówi, że nie chciał mieć z nią nic wspólnego, dlatego odszedł. Wtedy zatrzymali go policjanci.
- Policja zaczęła mnie gonić. Zostałem przewrócony na ziemię. Dostałem pałką policyjną po plecach. Policjant docisnął mnie kolanem do ziemi bardzo nerwowo. Poczułem zgrzyt i zobaczyłem, jak wypluwam swoje zęby. Cztery siekacze. Krew ciekła. Powiedzieli, że nic im nie udowodnię. Śmiali się ze mnie. Karetka zabrała mnie na Unii Lubelskiej - relacjonuje pan Patryk.
Karetka zawiozła mężczyznę do szpitala. Tam opatrzyli go lekarze i wypisali do domu.
Irena Kornicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie tłumaczy, że mężczyzna się poślizgnął. - Uciekał i był agresywny. Nie ma wyjaśnień w notatce, co to znaczy. W pościgu mężczyzna upadł na ulicę. Było bardzo ślisko. Policjanci wezwali karetkę pogotowia - mówi Kornicz.
Policjanci zabezpieczyli monitoring, by wyjaśnić, co wydarzyło się przy pl. Lotników.
Dodaj komentarz 8 komentarzy
Policja łże.
Powinni zostać oblani kwasem . . .
a żeby wam k***y pozdychało wszystko co kochacie za te zęby ... zapchlone kundle
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest walka w tym i z tym komunistycznym państwem w którym rządzi bezprawie, ludzie w takiej sytuacji powinniśmy pomóc zebrać pieniądze na adwokata dla P.Patryka i ew. leczenie. Jeżeli ma ktoś namiary na tego Pana to poproszę będę bardzo wdzięczny. Czas zacząć działać w tym kierunku, a nie bezczynnie patrzeć.
Jestem dziewczyna Patryka, to co ma do powiedzenia policja w tej sprawie to bzdury. Wybili mu zeby i postaramy sie o to, aby poniesli za to odpowiedzialnosc. Łatwo nie bedzie, ale zrobimy wszystko co w naszej mocy.
I nikt tam nie chciał pomagać i całe szczęście że zareagowała policja. :'))
Najmniej wiecie a piszecie :')
Ten chlopak jakos nie pomagal tak jak reszta a jak przyjechala polijcja to uciekal za nimi. I prosze nie pisac jak sie nic nie wiem. ;)
moderator pozostawia tylko wpisy krytykujące policjantów, resztę usuwa, żenada!
patologia i dno społeczne... DO ROBOTY! przynajmniej masz na co zbierać - sztuczną półe.

Radio Szczecin