Funkcjonariusze polskiej Straży Granicznej i niemieckiej Policji zatrzymali pod Szczecinem trzech uzbrojonych bandytów. To była szybka akcja. Już dwie godziny po napadzie przestępcy siedzieli skuci w radiowozie.
Zamaskowani mężczyźni w pobliżu Oranienburga w okolicy Berlina napadli na właściciela firmy zajmującej się sprzedażą przyczep kempingowych i camperów. Zaatakowali go nożem w głowę i łydkę, straszyli bronią i zmusili do otwarcia sejfu. Ukradli zbiór monet, biżuterię i gotówkę. Uciekli Skodą z czeską rejestracją. Zostali złapani w niespełna dwie godziny po napadzie.
Polsko-niemieccy funkcjonariusze zauważyli na autostradzie A6 Skodę jadącą w głąb Polski. W okolicy Radziszewa zatrzymali auto z trzema mężczyznami w wieku od 34 do 51 lat. Czesi mieli przy sobie dwa pistolety i skradzione przedmioty. Sprawą zajmuje się teraz szczecińska policja. Właściciel firmy jest w szpitalu.
Na razie nie wiadomo jakie zarzuty usłyszą Czesi. Prawdopodobnie dojdzie do ekstradycji.
Polsko-niemieccy funkcjonariusze zauważyli na autostradzie A6 Skodę jadącą w głąb Polski. W okolicy Radziszewa zatrzymali auto z trzema mężczyznami w wieku od 34 do 51 lat. Czesi mieli przy sobie dwa pistolety i skradzione przedmioty. Sprawą zajmuje się teraz szczecińska policja. Właściciel firmy jest w szpitalu.
Na razie nie wiadomo jakie zarzuty usłyszą Czesi. Prawdopodobnie dojdzie do ekstradycji.

Radio Szczecin