Specjalne kamizelki ratujące życie osobom po zawale mają być stosowane w Klinice Kardiologii szczecińskiego szpitala na Pomorzanach. To na razie plan.
W jednym z łódzkich szpitali są już testowane przez 40 pacjentów. Kamizelka ma zamontowany defibrylator. Jest przeznaczona dla osób, które miały zawał serca i są zagrożone arytmią, czyli jednym z najczęstszych powikłań.
- Urządzenie ją wykrywa i przerywa wstrząsem elektromagnetycznym - mówi dr Maciej Lewandowski z Kliniki Kardiologii Szpitala na Pomorzanach w Szczecinie. - W czasie noszenia kamizelki pacjent jest zabezpieczony przez to, że defibrylator jest cały czas przy nim.
Prawdopodobnie z takiego rozwiązania będą mogli skorzystać także szczecińscy pacjenci.
- Staramy się o zakup tych kamizelek, żebyśmy mogli w ten sposób pomóc części pacjentów - dodaje dr Maciej Lewandowski.
Dzięki kamizelce, pacjent jest monitorowany przez cały czas, nosi ją także w domu. Potem można stwierdzić, czy pacjent wymaga wszczepienia podskórnego defibrylatora, czy jego stan poprawił się na tyle, że nie jest to konieczne. Koszt to od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
TVN24/x-news
- Urządzenie ją wykrywa i przerywa wstrząsem elektromagnetycznym - mówi dr Maciej Lewandowski z Kliniki Kardiologii Szpitala na Pomorzanach w Szczecinie. - W czasie noszenia kamizelki pacjent jest zabezpieczony przez to, że defibrylator jest cały czas przy nim.
Prawdopodobnie z takiego rozwiązania będą mogli skorzystać także szczecińscy pacjenci.
- Staramy się o zakup tych kamizelek, żebyśmy mogli w ten sposób pomóc części pacjentów - dodaje dr Maciej Lewandowski.
Dzięki kamizelce, pacjent jest monitorowany przez cały czas, nosi ją także w domu. Potem można stwierdzić, czy pacjent wymaga wszczepienia podskórnego defibrylatora, czy jego stan poprawił się na tyle, że nie jest to konieczne. Koszt to od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
TVN24/x-news

Radio Szczecin