Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tragedii nad jeziorem Głębokie w Szczecinie. Śledczy umorzyli sprawę. Uznali, że utonięcie 11-letniej dziewczynki było nieszczęśliwym wypadkiem.
Do tragedii doszło w sierpniu 2015 roku. Trzy nastolatki wybrały się nad jezioro Głębokie. Jedna z dziewczynek utonęła. Świadkowie zdarzenia twierdzili, że akcja ratunkowa ruszyła za późno.
Jak informuje "Głos Szczeciński", śledczy tego nie potwierdzili. Ratownicy byli trzeźwi, z ważnymi uprawnieniami i działali właściwie. Jak się okazało w postępowaniu, nie mieli szans zareagować szybciej.
Ustalono przebieg zdarzenia: dwie dziewczynki weszły do płytkiej wody, jedna z nich nagle straciła grunt pod nogami. Stało się to tak szybko, że nie zdążyła nawet krzyknąć. Jej koleżanka przez moment także znalazła się pod wodą. Gdy wypłynęła, nie skojarzyła co się stało. Wróciła na brzeg i to tam początkowo szukano zaginionej nastolatki. Później okazało się, że dziewczynka utonęła.
Jak informuje "Głos Szczeciński", śledczy tego nie potwierdzili. Ratownicy byli trzeźwi, z ważnymi uprawnieniami i działali właściwie. Jak się okazało w postępowaniu, nie mieli szans zareagować szybciej.
Ustalono przebieg zdarzenia: dwie dziewczynki weszły do płytkiej wody, jedna z nich nagle straciła grunt pod nogami. Stało się to tak szybko, że nie zdążyła nawet krzyknąć. Jej koleżanka przez moment także znalazła się pod wodą. Gdy wypłynęła, nie skojarzyła co się stało. Wróciła na brzeg i to tam początkowo szukano zaginionej nastolatki. Później okazało się, że dziewczynka utonęła.

Radio Szczecin