Urzędnik zapłaci za swój błąd - ale to nie jest systemowe rozwiązanie problemu, mówili goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór".
Skoro urzędnik starostwa w Ostródzie odpowie za swoją pomyłkę i wyłoży 45 tysięcy z własnej kieszeni, skoro zadziałała ustawa - dlaczego eksperci w naszym studiu mieli wątpliwości?
Po pierwsze - taka sytuacja grozi paraliżem, gdy urzędnicy zaczną bać się podejmowania decyzji. Po drugie, jak mówi Alicja Kujawa, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych, ustawa o odpowiedzialności majątkowej urzędników "jest martwa", chociaż funkcjonuje od pięciu lat.
- Po 2-3 latach już wiadomo, że emocje opadły i przy stosowaniu tej ustawy będzie dużo problemów w praktyce - tłumaczy Kujawa.
Piotr Śmielak ze stowarzyszenia ludzi pokrzywdzonych przez urzędników Niepokonani 2012 stawia ostrzejszą diagnozę.
- Tylko gruntowne czyszczenie kadr, nowe podejście do podatnika zmieni te urzędnicze patologie - komentuje Śmielak.
Czyszczenie kadr z niedouczonych i pewnych bezkarności ludzi zatrudnionych "po znajomości" - dodaje ekonomista Waldemar Aspadarec z Uniwersytetu Szczecińskiego.
- Przyjęliśmy sobie system niewolniczo-pańszczyźniany, gdzie jak ktoś się urodzi we właściwej rodzinie, to choćby był kretynem to ma szansę na pracę. A jak ktoś jest inteligentny i skończył dobre studia, to takiej szansy nie ma - wyjaśnia Aspadarec.
Grzywna dla urzędnika w Ostródzie to pierwszy przypadek, gdy ktoś zapłaci z własnej kieszeni. Ukarany zezwolił na budowę domu ale jak się okazało - niezgodnie z prawem. Inwestor musiał rozebrać dom. Wytoczył więc proces starostwu i wygrał.
Po pierwsze - taka sytuacja grozi paraliżem, gdy urzędnicy zaczną bać się podejmowania decyzji. Po drugie, jak mówi Alicja Kujawa, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych, ustawa o odpowiedzialności majątkowej urzędników "jest martwa", chociaż funkcjonuje od pięciu lat.
- Po 2-3 latach już wiadomo, że emocje opadły i przy stosowaniu tej ustawy będzie dużo problemów w praktyce - tłumaczy Kujawa.
Piotr Śmielak ze stowarzyszenia ludzi pokrzywdzonych przez urzędników Niepokonani 2012 stawia ostrzejszą diagnozę.
- Tylko gruntowne czyszczenie kadr, nowe podejście do podatnika zmieni te urzędnicze patologie - komentuje Śmielak.
Czyszczenie kadr z niedouczonych i pewnych bezkarności ludzi zatrudnionych "po znajomości" - dodaje ekonomista Waldemar Aspadarec z Uniwersytetu Szczecińskiego.
- Przyjęliśmy sobie system niewolniczo-pańszczyźniany, gdzie jak ktoś się urodzi we właściwej rodzinie, to choćby był kretynem to ma szansę na pracę. A jak ktoś jest inteligentny i skończył dobre studia, to takiej szansy nie ma - wyjaśnia Aspadarec.
Grzywna dla urzędnika w Ostródzie to pierwszy przypadek, gdy ktoś zapłaci z własnej kieszeni. Ukarany zezwolił na budowę domu ale jak się okazało - niezgodnie z prawem. Inwestor musiał rozebrać dom. Wytoczył więc proces starostwu i wygrał.

Radio Szczecin