W kołobrzeskim sądzie rejonowym rozpoczął się proces przeciwko 40-letniemu Ryszardowi W. w sprawie śmiertelnego wypadku drogowego pod Gościnem.
Do zdarzenia doszło niemal równo rok temu. Samochód prowadzony przez żonę oskarżonego wypadł z drogi, a w wypadku śmierć poniósł jego syn i teść. To jednak mężczyznę oskarżono o spowodowanie wypadku. W czasie jazdy miał on uderzać zarówno pasażerów, jak i kierującą, w wyniku czego straciła ona panowanie nad kierownicą.
Chcemy, aby oskarżonemu wymierzyć karę bezwzględnego więzienia - mówił Krzysztof Gularowski, pełnomocnik rodziny, która winą za śmierć dwóch osób obarcza właśnie Ryszarda W.
- Swoim zachowaniem naruszył przepisy i doprowadził do tragedii rodzinnej, która jest nieobliczalna. Po wypadku utrudniał akcję ratowniczą. Nawet nie wyraził skruchy - mówił Gularowski.
W środę przesłuchiwano pierwszych świadków i uczestników zdarzenia, w tym także oskarżonego, który twierdzi, że momentu wypadku nie pamięta ze względu na upojenie alkoholowe.
- Będąc u rodziny żony urwał mi się film. Nie pamiętam jak trafiłem do samochodu i drogi. Jedyne co to mam przebłysk, słyszałem krzyki i za chwilę uderzenie - zeznawał Ryszard W.
Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Grozi mu jednak do 12 lat więzienia. Kolejna rozprawa odbędzie się w lipcu. Wówczas zostaną przesłuchani kolejni świadkowie wypadku.
Chcemy, aby oskarżonemu wymierzyć karę bezwzględnego więzienia - mówił Krzysztof Gularowski, pełnomocnik rodziny, która winą za śmierć dwóch osób obarcza właśnie Ryszarda W.
- Swoim zachowaniem naruszył przepisy i doprowadził do tragedii rodzinnej, która jest nieobliczalna. Po wypadku utrudniał akcję ratowniczą. Nawet nie wyraził skruchy - mówił Gularowski.
W środę przesłuchiwano pierwszych świadków i uczestników zdarzenia, w tym także oskarżonego, który twierdzi, że momentu wypadku nie pamięta ze względu na upojenie alkoholowe.
- Będąc u rodziny żony urwał mi się film. Nie pamiętam jak trafiłem do samochodu i drogi. Jedyne co to mam przebłysk, słyszałem krzyki i za chwilę uderzenie - zeznawał Ryszard W.
Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Grozi mu jednak do 12 lat więzienia. Kolejna rozprawa odbędzie się w lipcu. Wówczas zostaną przesłuchani kolejni świadkowie wypadku.

Radio Szczecin