Podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu pozostanie na wolności - taką decyzje podjął Sąd Rejonowy w Białogardzie. Informuje o tym "Gazeta Wyborcza". Chodzi o zdarzenie z 31 lipca pod Świdwinem. Samochód, którym podróżowało przynajmniej dwóch mężczyzn, uderzył w drzewo. Jedna osoba zginęła.
Przeżył Mateusz R. Prokuratura postawiła mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu. W chwili zderzenia miał 0,8 promila w wydychanym powietrzu.
Mężczyzna utrzymuje, że nie on prowadził auto feralnego dnia. Według prokuratury, przeczą temu jego obrażenia, typowe dla osoby, która siedzi na miejscu kierowcy: siniaki i otarcia naskórka na prawym boku. Prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt wobec Mateusza R. Sąd jednak odrzucił wniosek, uzasadniając, że podejrzany z dużym prawdopodobieństwem mógł być również pasażerem.
Prokuratura złożyła zażalenie. Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy. Pomóc w ustaleniu faktów mają badania DNA. Służby zabezpieczyły ślady materiału genetycznego z kierownicy i dźwigni zmiany biegów.
Rodzina ofiary wypadku o sprawie powiadomiła ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.
Mężczyzna utrzymuje, że nie on prowadził auto feralnego dnia. Według prokuratury, przeczą temu jego obrażenia, typowe dla osoby, która siedzi na miejscu kierowcy: siniaki i otarcia naskórka na prawym boku. Prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt wobec Mateusza R. Sąd jednak odrzucił wniosek, uzasadniając, że podejrzany z dużym prawdopodobieństwem mógł być również pasażerem.
Prokuratura złożyła zażalenie. Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy. Pomóc w ustaleniu faktów mają badania DNA. Służby zabezpieczyły ślady materiału genetycznego z kierownicy i dźwigni zmiany biegów.
Rodzina ofiary wypadku o sprawie powiadomiła ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

Radio Szczecin