W czwartek sąd zdecyduje o przedłużeniu aresztu dla Stuarta B. Youtuber znany w sieci jako "Stuu" w środę usłyszał zarzuty w związku z aferą Pandora Gate.
34-latek jest podejrzany o dopuszczenie się czynności o charakterze seksualnym z nieletnimi poniżej 15. roku życia oraz rozpijanie małoletnich.
Prokuratura zarzuca z "Stuu" wykorzystanie popularności na YouTube i niestosowne kontakty z fankami. Influencer miał dopuścić się pedofilii.
- Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Odmówił składania wyjaśnień powiedział po przesłuchaniu rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Teraz z "Stuu" przejdzie badania psychologiczne i seksuologiczne. Sąd podejmie decyzję w sprawie przedłużenia aresztowania. Przedłużenia, bo chociaż youtuber trafił do Polski w zeszłym tygodniu, to od 2023 roku przebywał w areszcie w Wielkiej Brytanii.
- Mamy pełne spektrum okoliczności, które pozwalają na dalsze stosowanie tymczasowego aresztowania - dodał Skiba.
Stewartowi B grozi 12 lat więzienia. Prokuratura zapowiada natomiast, że w najbliższym czasie w sprawie może dojść do kolejnych zatrzymań i mogą zostać postawione kolejne zarzuty.
Prokuratura zarzuca z "Stuu" wykorzystanie popularności na YouTube i niestosowne kontakty z fankami. Influencer miał dopuścić się pedofilii.
- Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Odmówił składania wyjaśnień powiedział po przesłuchaniu rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Teraz z "Stuu" przejdzie badania psychologiczne i seksuologiczne. Sąd podejmie decyzję w sprawie przedłużenia aresztowania. Przedłużenia, bo chociaż youtuber trafił do Polski w zeszłym tygodniu, to od 2023 roku przebywał w areszcie w Wielkiej Brytanii.
- Mamy pełne spektrum okoliczności, które pozwalają na dalsze stosowanie tymczasowego aresztowania - dodał Skiba.
Stewartowi B grozi 12 lat więzienia. Prokuratura zapowiada natomiast, że w najbliższym czasie w sprawie może dojść do kolejnych zatrzymań i mogą zostać postawione kolejne zarzuty.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin