Kilkudziesięciu lekarzy z regionu korzysta z porad psychologa, bo czują się wyczerpani i wypaleni zawodowo.
Specjaliści pracują na kontraktach, bo pozwala na to prawo. Dzięki temu mogą udzielać porad w wielu miejscach.
Do psychologa zgłasza się coraz więcej osób, jeszcze kilka lat temu było ich około 15, teraz na kursy psychologiczne zgłasza się kilkadziesiąt osób, a lekarze pracują w kilku miejscach naraz - mówi Magda Wiśniewska Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. - Średnia szczecińska to mniej więcej 2-3 miejsca. Jeśli ktoś jest wysokiej klasy specjalistą, którego wszyscy chcą zatrudnić, czy mieć go jako konsultanta to jest rynek. Wielu z nich zgłasza się na kursy psychologiczne właśnie dla lekarzy, którzy czują się wypaleni zawodowo z powodu przepracowania.
Niektóre szczecińskie szpitale proszą lekarzy o podpisywanie aneksów, dzięki którym lekarze mają pracować tylko w jednym szpitalu. Ubiegłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli wykazał, że w szpitalu w Stargardzie dwa lata temu, kilkudziesięciu lekarzy pracowało nieprzerwanie przez 32 godziny.
Rok później sytuacja się powtórzyła. Szpital w Stargardzie tłumaczył wtedy, że lekarze pracują tylko w razie nagłych wypadków, a nie robią planowych zabiegów.
W szpitalu w Białogardzie w poniedziałek zmarła 44-letnia anestezjolog, która pracowała cztery doby z rzędu. Jak poinformował nas Waldemar Kozłowski z Inspekcji Pracy w Szczecinie - inspekcja nie kontroluje czasu pracy lekarzy w tym szpitalu, prowadzono tam kontrolę z zakresu bezpieczeństwa higieny pracy.
Do psychologa zgłasza się coraz więcej osób, jeszcze kilka lat temu było ich około 15, teraz na kursy psychologiczne zgłasza się kilkadziesiąt osób, a lekarze pracują w kilku miejscach naraz - mówi Magda Wiśniewska Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. - Średnia szczecińska to mniej więcej 2-3 miejsca. Jeśli ktoś jest wysokiej klasy specjalistą, którego wszyscy chcą zatrudnić, czy mieć go jako konsultanta to jest rynek. Wielu z nich zgłasza się na kursy psychologiczne właśnie dla lekarzy, którzy czują się wypaleni zawodowo z powodu przepracowania.
Niektóre szczecińskie szpitale proszą lekarzy o podpisywanie aneksów, dzięki którym lekarze mają pracować tylko w jednym szpitalu. Ubiegłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli wykazał, że w szpitalu w Stargardzie dwa lata temu, kilkudziesięciu lekarzy pracowało nieprzerwanie przez 32 godziny.
Rok później sytuacja się powtórzyła. Szpital w Stargardzie tłumaczył wtedy, że lekarze pracują tylko w razie nagłych wypadków, a nie robią planowych zabiegów.
W szpitalu w Białogardzie w poniedziałek zmarła 44-letnia anestezjolog, która pracowała cztery doby z rzędu. Jak poinformował nas Waldemar Kozłowski z Inspekcji Pracy w Szczecinie - inspekcja nie kontroluje czasu pracy lekarzy w tym szpitalu, prowadzono tam kontrolę z zakresu bezpieczeństwa higieny pracy.

Radio Szczecin