Premier Beata Szydło zapowiedziała rekonstrukcję rządu. - Zmiany będą systemowe i personalne - mówi szef rządu.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości ze Stargardu Michał Jach przekonuje, że zmiany wynikają z obserwacji premier Szydło poszczególnych ministrów i wniosków, że funkcjonowanie resortów może być skuteczniejsze.
- Pani premier działa w interesie państwa, a nie dla utrzymania wizerunku za wszelką cenę - uważa Jach.
W których ministerstwach powinno dojść do zmiany? Poseł PiS odpowiedzieć nie chciał, ale zapewnił, że o pozycję spokojna może być Szydło.
- Pan premier Kaczyński mówił mi niedawno, że jest zadowolony z pani premier Beaty Szydło - twierdzi Michał Jach.
Arkadiusz Marchewka, poseł Platformy Obywatelskiej ze Szczecina prognozuje, że dymisji będzie kilka. - Pierwszy strzał to będzie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, spodziewam się też odwołania pani minister edukacji Anny Zalewskiej oraz ministra finansów Pawła Szałamachy, który tak przygotował budżet, że obecnie on się nie spina - wylicza.
Dymisję Szałamachy typuje większość obserwatorów. Kolejnym odwołanym może być minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. - Polityka to chodzenie po minach i wszystko może się zdarzyć - komentuje Jurgiel.
W opinii szczecińskiego posła PiS Artura Szałabawki o swoje stanowiska mogą być spokojni szefowie edukacji i spraw zagranicznych. Prywatnie gorzej ocenia pracę ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.
- Jako obywatel mogę powiedzieć, że tempo zmian w ministerstwie zdrowia nie jest takie, jak być powinno. Pacjentów np. interesują kolejki do lekarzy, a tu przełomu nie ma - mówi Szałabawka.
Przez 10 miesięcy w rządzie Beaty Szydło dymisja była tylko jedna. Pracę stracił minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz.
- Pani premier działa w interesie państwa, a nie dla utrzymania wizerunku za wszelką cenę - uważa Jach.
W których ministerstwach powinno dojść do zmiany? Poseł PiS odpowiedzieć nie chciał, ale zapewnił, że o pozycję spokojna może być Szydło.
- Pan premier Kaczyński mówił mi niedawno, że jest zadowolony z pani premier Beaty Szydło - twierdzi Michał Jach.
Arkadiusz Marchewka, poseł Platformy Obywatelskiej ze Szczecina prognozuje, że dymisji będzie kilka. - Pierwszy strzał to będzie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, spodziewam się też odwołania pani minister edukacji Anny Zalewskiej oraz ministra finansów Pawła Szałamachy, który tak przygotował budżet, że obecnie on się nie spina - wylicza.
Dymisję Szałamachy typuje większość obserwatorów. Kolejnym odwołanym może być minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. - Polityka to chodzenie po minach i wszystko może się zdarzyć - komentuje Jurgiel.
W opinii szczecińskiego posła PiS Artura Szałabawki o swoje stanowiska mogą być spokojni szefowie edukacji i spraw zagranicznych. Prywatnie gorzej ocenia pracę ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.
- Jako obywatel mogę powiedzieć, że tempo zmian w ministerstwie zdrowia nie jest takie, jak być powinno. Pacjentów np. interesują kolejki do lekarzy, a tu przełomu nie ma - mówi Szałabawka.
Przez 10 miesięcy w rządzie Beaty Szydło dymisja była tylko jedna. Pracę stracił minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz.

Radio Szczecin