Sanepid nie wykrył nieprawidłowości w białogardzkim szpitalu - informuje starostwo. To reakcja na zarzuty burmistrza z Karlina.
Waldemar Miśko na ostatniej sesji rady miasta Karlina alarmował o złym stanie sanitarnym Zakładu Pielęgnacyjnego "Corda", który jest oddziałem białogardzkiego szpitala.
- Mam potwierdzone informacje o tym, co się dzieje w "Cordzie". Ludzie tam leżą w odchodach, a inni zaczynają się bać iść do tego szpitala - krytykował Miśko.
Zarzuty odpiera rzecznik prasowy starostwa w Białogardzie. Joanna Gadomska powołuje się na wnioski sanepidu po kontroli przeprowadzonej podczas wakacji.
- Taki protokół wpłynął do zarządu powiatu. Stacja sanitarno-epidemiologiczna poinformowała nas, że wszystkie normy i zasady są spełnione - podkreśla Gadomska.
Tymczasem w internecie pojawiło się pismo kierownik "Cordy" Haliny Łazarczyk, która w styczniu informowała starostę o "pogarszających się warunkach i jakości udzielanych świadczeń". Skarżyła się na zbyt małą obsadę personelu, brak leków i niezbędnego sprzętu.
O szpitalu w Białogardzie jest głośno od kilku tygodni, gdy podczas dyżuru zmarła anestezjolog. Placówka niejednokrotnie zamykała oddziały ze względu na braki kadrowe. Trwa tam kontrola NFZ, a sprawą zajmuje się prokuratura.
- Mam potwierdzone informacje o tym, co się dzieje w "Cordzie". Ludzie tam leżą w odchodach, a inni zaczynają się bać iść do tego szpitala - krytykował Miśko.
Zarzuty odpiera rzecznik prasowy starostwa w Białogardzie. Joanna Gadomska powołuje się na wnioski sanepidu po kontroli przeprowadzonej podczas wakacji.
- Taki protokół wpłynął do zarządu powiatu. Stacja sanitarno-epidemiologiczna poinformowała nas, że wszystkie normy i zasady są spełnione - podkreśla Gadomska.
Tymczasem w internecie pojawiło się pismo kierownik "Cordy" Haliny Łazarczyk, która w styczniu informowała starostę o "pogarszających się warunkach i jakości udzielanych świadczeń". Skarżyła się na zbyt małą obsadę personelu, brak leków i niezbędnego sprzętu.
O szpitalu w Białogardzie jest głośno od kilku tygodni, gdy podczas dyżuru zmarła anestezjolog. Placówka niejednokrotnie zamykała oddziały ze względu na braki kadrowe. Trwa tam kontrola NFZ, a sprawą zajmuje się prokuratura.

Radio Szczecin