Jeśli ukradniesz coś ze sklepu w Nowogardzie, trafisz do internetu. Właściciel jednego ze sklepów spożywczych ostrzega, że złodzieje są nagrywani, a film z monitoringu zostanie umieszczony w serwisie YouTube. Pierwsi rabusie już się o tym przekonali.
Jak twierdzi przedsiębiorca, pan Krzysztof, jego sklep cyklicznie okradało troje uczniów. Zgłosił sprawę na policję, ale nie przyniosło to efektu. Film z monitoringu wrzucił więc do sieci.
- W ciągu pięciu minut miałem informację kim są złodzieje. Nie udało się to policji ani nikomu innemu - mówi właściciel sklepu spożywczego. - Widziałem, że sprawcy się wystraszyli. Od tamtej pory kradzieże się skończyły.
Ostatecznie rabusie nie ponieśli konsekwencji. Natomiast pan Krzysztof wywiesił w swoim sklepie kartki z ostrzeżeniem: "Filmy z kradzieży umieszczamy na: YouTube. Zostań gwiazdą internetu! Sklep monitorowany!".
- Jestem "za" takim sposobem - mówi jedna z mieszkanek Nowogardu. - Jeśli ktoś kradnie alkohol, to dla zabawy można ich pokazać. Ale jeśli jedzenie... to może zostawić ich w spokoju? - ocenia inny mieszkaniec.
Radca prawny Agnieszka Warian ocenia, że pomysł jest dobry, ale przedsiębiorca naraża się na problemy. - To dobry straszak. Natomiast jeśli chodzi o publikację wizerunku, to tutaj w tym zakresie naruszone są dobra osobiste osób, których wizerunek został opublikowany - wyjaśnia.
Osoba, której wizerunek został wykorzystany bez jej zgody może domagać się np. finansowego zadośćuczynienia.
- W ciągu pięciu minut miałem informację kim są złodzieje. Nie udało się to policji ani nikomu innemu - mówi właściciel sklepu spożywczego. - Widziałem, że sprawcy się wystraszyli. Od tamtej pory kradzieże się skończyły.
Ostatecznie rabusie nie ponieśli konsekwencji. Natomiast pan Krzysztof wywiesił w swoim sklepie kartki z ostrzeżeniem: "Filmy z kradzieży umieszczamy na: YouTube. Zostań gwiazdą internetu! Sklep monitorowany!".
- Jestem "za" takim sposobem - mówi jedna z mieszkanek Nowogardu. - Jeśli ktoś kradnie alkohol, to dla zabawy można ich pokazać. Ale jeśli jedzenie... to może zostawić ich w spokoju? - ocenia inny mieszkaniec.
Radca prawny Agnieszka Warian ocenia, że pomysł jest dobry, ale przedsiębiorca naraża się na problemy. - To dobry straszak. Natomiast jeśli chodzi o publikację wizerunku, to tutaj w tym zakresie naruszone są dobra osobiste osób, których wizerunek został opublikowany - wyjaśnia.
Osoba, której wizerunek został wykorzystany bez jej zgody może domagać się np. finansowego zadośćuczynienia.

Radio Szczecin