Mężczyzna twierdził, że ktoś ukradł mu telefon, potem z tego telefonu dzwonił, żeby zgłosić kradzież auta... którym przyjechał na komendę.
W środku nocy mężczyzna wszedł do komendy. Chciał złożyć zawiadomienie o kradzieży telefonu. W chwili, gdy policjanci zaczęli dopytywać o szczegóły - 38-latek rozmyślił się i wyszedł.
Po chwili mężczyzna zadzwonił na komendę i stwierdził, że ktoś mu ukradł samochód. Mundurowi polecili mu złożenie zeznań na komisariacie, więc rzekomo poszkodowany przyjechał po chwili - rzekomo skradzionym samochodem i zaparkował tuż przed wejściem. Dziwne zachowanie wzbudziło podejrzenia dyżurnego, więc przebadał gościa alkomatem. Policzanin wydmuchał ponad 3 promile. Jak się okazało - sąd wcześniej dwukrotnie zabraniał mu prowadzenia samochodów. Za złamanie zakazu oraz jazdę na tzw. podwójnym gazie może trafić do więzienia na trzy lata.
Po chwili mężczyzna zadzwonił na komendę i stwierdził, że ktoś mu ukradł samochód. Mundurowi polecili mu złożenie zeznań na komisariacie, więc rzekomo poszkodowany przyjechał po chwili - rzekomo skradzionym samochodem i zaparkował tuż przed wejściem. Dziwne zachowanie wzbudziło podejrzenia dyżurnego, więc przebadał gościa alkomatem. Policzanin wydmuchał ponad 3 promile. Jak się okazało - sąd wcześniej dwukrotnie zabraniał mu prowadzenia samochodów. Za złamanie zakazu oraz jazdę na tzw. podwójnym gazie może trafić do więzienia na trzy lata.

Radio Szczecin