Trwoga tamtych dni jest nie do opisania - tak w rocznicę rewolty grudniowej mówi jej uczestnik. 46 lat temu na Wybrzeżu, w tym w Szczecinie doszło do krwawych starć z milicją i wojskiem.
Protestujący podpalili gmach Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Szturmowali też Komendę Wojewódzką Milicji Obywatelskiej. Mieszkańcy Szczecina zbuntowali się w grudniu 1970 roku, ponieważ komunistyczne władze wprowadziły podwyżki cen, głównie żywności. Uderzyło to w rodziny o najniższych dochodach. Ludowe Wojsko Polskie użyło broni, strzelano do bezbronnego tłumu. Po wydarzeniach grudniowych na uczestników protestów spadły represje.
- Tego dnia władza strzelała do ludzi - mówi Tadeusz Hanel, uczestnik szczecińskiego Grudnia '70. - Zaczęli się ludzie przewracać. Myślałem najpierw, że jest ślisko. Ale potem zobaczyłem ogień w oknach. Strzelano.
W pewnym momencie zamieszek Hanel nagle stanął w płomieniach. - Pierś cała była spalona i twarz. Po dwóch dniach zobaczyłem sufit i mówię, że jak już widzę, to szczęście - podkreśla Hanel.
Jak dodaje, wciąż nie zapomniał tego, co się wydarzyło. - Mi się wydaje, że każdy powinien przebaczyć, ale za to jest bardzo ciężko. Nieraz mi się to śni - przyznaje Hanel.
W wyniku starć w Szczecinie zginęło 16 osób, a około 100 zostało rannych. Dzień później, czyli 18 grudnia w miejscowych zakładach pracy rozpoczął się strajk.
Wśród ofiar grudniowej rewolty byli m.in. Eugeniusz Błażewicz - kierowca w stoczni - miał 22 lata. Uczennica Jadwiga Kowalczyk - 16 lat, Henryk Perkowski - 20. Stefan Stawicki - 16.
Obchody 46. rocznicy wydarzeń grudniowych w Szczecinie rozpocznie o 10 msza święta w Bazylice Archikatedralnej w intencji Ofiar Grudnia 1970 roku. W samo południe przed bramą Stoczni Szczecińskiej, gdzie znajdują się tablice z nazwiskami osób, które zginęły od kul milicji i wojska, złożone zostaną kwiaty, odmówiona też będzie modlitwa Anioł Pański.
Później w Marszu Pamięci mieszkańcy Szczecina przejdą spod Bramy Stoczni na plac Solidarności trasą, gdzie w 1970 roku manifestowali stoczniowcy. O 14 tej odbędą się uroczystości pod Aniołem Wolności na placu przed Komendą Wojewódzką Policji, gdzie w 1970 roku było najwięcej ofiar.
Nikt z osób odpowiedzialnych za pacyfikację Szczecina w 1970 roku nie poniósł odpowiedzialności. Podczas wydarzeń grudniowych zginęły w Polsce 44 osoby, a 1164 zostało ranne.

Radio Szczecin