Tylko dzięki niespotykanej hojności swoich sąsiadów 80-letnia mieszkanka szczecińskich Podjuch będzie miała radosne święta. Kobietę napadło i okradło dwóch mężczyzn. Straciła pieniądze przeznaczone na jedzenie i opał.
Informacja o tym zdarzeniu dotarła do rady osiedla i parafii świętych apostołów Piotra i Pawła. Jak przyznaje Maciej Szyszko z Rady Osiedla Podjuchy, to był początek spontanicznej akcji.
- W pierwszej chwili ta pani nie chciała słyszeć o jakiejkolwiek pomocy. Nie chciała też nagłaśniać swojej sprawy. Udało się jednak do niej dotrzeć, przez m.in. aktywnie działający w Podjuchach klub seniora oraz Caritas, i gwarantując jej pewną poufność, udzielić pomocy - wyjaśnia Szyszko.
Proboszcz parafii świętych apostołów Piotra i Pawła w Podjuchach ksiądz Krzysztof Rytwiński dodaje, że w całej akcji najmniej ważna była kwota, jaką uda się zebrać. Istotne było to, aby pokazać, że wciąż warto mieć wiarę w ludzi.
- Szybciutko się zorganizowaliśmy i w trzecią niedzielę adwentu, po mszy świętej, zorganizowaliśmy zbiórkę datków do puszki. Odpowiedź była natychmiastowa. To co pani straciła, to otrzymała teraz od dobrych ludzi i św. Mikołaja - mówi ks. Rytwiński.
Pieniądze trafiły już do 80-latki. Darczyńcy nie chcą ujawnić kwoty jaką zebrali. Powodem jest bezpieczeństwo poszkodowanej.
- W pierwszej chwili ta pani nie chciała słyszeć o jakiejkolwiek pomocy. Nie chciała też nagłaśniać swojej sprawy. Udało się jednak do niej dotrzeć, przez m.in. aktywnie działający w Podjuchach klub seniora oraz Caritas, i gwarantując jej pewną poufność, udzielić pomocy - wyjaśnia Szyszko.
Proboszcz parafii świętych apostołów Piotra i Pawła w Podjuchach ksiądz Krzysztof Rytwiński dodaje, że w całej akcji najmniej ważna była kwota, jaką uda się zebrać. Istotne było to, aby pokazać, że wciąż warto mieć wiarę w ludzi.
- Szybciutko się zorganizowaliśmy i w trzecią niedzielę adwentu, po mszy świętej, zorganizowaliśmy zbiórkę datków do puszki. Odpowiedź była natychmiastowa. To co pani straciła, to otrzymała teraz od dobrych ludzi i św. Mikołaja - mówi ks. Rytwiński.
Pieniądze trafiły już do 80-latki. Darczyńcy nie chcą ujawnić kwoty jaką zebrali. Powodem jest bezpieczeństwo poszkodowanej.

Radio Szczecin