Pani Małgorzata przyjechała do Szczecina samochodem zmarłego męża. Samochód stoi, bo nie może go zarejestrować w Polsce.
Dziewięcioletnia Dacia Logan stoi więc trzeci miesiąc w podwórku, a sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Wszystko rozbija się o różnice w prawie holenderskim i polskim.
Pani Małgorzata Smeets żali się, że urzędnicy potraktowali ją jak złodziejkę.
- Poszłam do Urzędu Miejskiego zarejestrować samochód. W Holandii wystarczył do tego akt zgonu męża i przez dwa lata jeździłam na przepisanym samochodzie, na swoim nazwisku. W Szczecinie urzędniczka mi powiedziała, że oni nie mogą tego przyjąć. Powiedziano mi, że może to nie jest mój samochód, tylko kradziony. To mnie ścięło z nóg - mówi pani Małgorzata.
Samochód kolejny miesiąc stoi pod oknami.
- Już nawet przyklejono mi karteczkę z adresem warsztatu, jeśli samochód jest zepsuty - dodaje.
Kobieta odwołała się do SKO.
- Prawo holenderskie i polskie nie pokrywa się - tłumaczy Piotr Gonerko, zastępca dyrektora Biura Obsługi Interesantów ds. komunikacji Urzędu Miasta. - W Holandii samochód rejestruje się na użytkownika, w Polsce na właściciela. Wydaliśmy decyzję negatywną w oparciu o kodeks drogowy. Czekamy na rozstrzygnięcie SKO. Będzie to rozstrzygnięcie, które będziemy stosować w przyszłości.
Gonerko zaprzeczył też, by któryś z urzędników pomówił kobietę o kradzież auta. Decyzję SKO powinna być znana w najbliższych dniach.
Pani Małgorzata Smeets żali się, że urzędnicy potraktowali ją jak złodziejkę.
- Poszłam do Urzędu Miejskiego zarejestrować samochód. W Holandii wystarczył do tego akt zgonu męża i przez dwa lata jeździłam na przepisanym samochodzie, na swoim nazwisku. W Szczecinie urzędniczka mi powiedziała, że oni nie mogą tego przyjąć. Powiedziano mi, że może to nie jest mój samochód, tylko kradziony. To mnie ścięło z nóg - mówi pani Małgorzata.
Samochód kolejny miesiąc stoi pod oknami.
- Już nawet przyklejono mi karteczkę z adresem warsztatu, jeśli samochód jest zepsuty - dodaje.
Kobieta odwołała się do SKO.
- Prawo holenderskie i polskie nie pokrywa się - tłumaczy Piotr Gonerko, zastępca dyrektora Biura Obsługi Interesantów ds. komunikacji Urzędu Miasta. - W Holandii samochód rejestruje się na użytkownika, w Polsce na właściciela. Wydaliśmy decyzję negatywną w oparciu o kodeks drogowy. Czekamy na rozstrzygnięcie SKO. Będzie to rozstrzygnięcie, które będziemy stosować w przyszłości.
Gonerko zaprzeczył też, by któryś z urzędników pomówił kobietę o kradzież auta. Decyzję SKO powinna być znana w najbliższych dniach.

Radio Szczecin