Szczecińskie koło Związku Powstańców Warszawskich przestało istnieć. Wraz z końcem ubiegłego roku po 26 latach zakończyło działalność.
Powodem jest stale malejąca liczba jego członków oraz ich wiek i słaby stan zdrowia. Kiedy w 1990 roku zawiązało się koło - tworzyło je około 150 osób.
- Pod koniec działalności członków było tylko 17 - mówi Janina Ostrowska-Kin ps. "Janeczka", prezes koła. - Udział w zebraniach brało 7, 8 osób. Pozostali nie wychodzą z domu ze względu na stan zdrowia.
Zanim powstało koło mieszkający w Szczecinie powstańcy warszawscy byli zrzeszeni w klubie działającym w strukturach Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Przez lata oprócz krzewienia historii udało im się doprowadzić m.in. do powstania kaplicy Armii Krajowej, nadania imienia Powstańców Warszawskich rondu u zbiegu ulic Łukasińskiego i Topolowej w Szczecinie czy imienia Bohaterów Powstania Warszawskiego Zespołowi Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Gryfinie.
- Teraz zakończyła się pewna epoka - mówi Edward Zamiara ps. "Hrabia", kronikarz koła. - Jakaś karta się skończyła i to trzeba jakoś przeżyć. Po nas zostaną kroniki, kaplica Armii Krajowej, opracowania albumowe. Może się to komuś przyda.
Mimo oficjalnego zakończenia działalności koła powstańcy nie mogą się w pełni rozstać. Zgodnie z planem - mają się ze sobą spotykać towarzysko raz w miesiącu w swoich mieszkaniach.
- Pod koniec działalności członków było tylko 17 - mówi Janina Ostrowska-Kin ps. "Janeczka", prezes koła. - Udział w zebraniach brało 7, 8 osób. Pozostali nie wychodzą z domu ze względu na stan zdrowia.
Zanim powstało koło mieszkający w Szczecinie powstańcy warszawscy byli zrzeszeni w klubie działającym w strukturach Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Przez lata oprócz krzewienia historii udało im się doprowadzić m.in. do powstania kaplicy Armii Krajowej, nadania imienia Powstańców Warszawskich rondu u zbiegu ulic Łukasińskiego i Topolowej w Szczecinie czy imienia Bohaterów Powstania Warszawskiego Zespołowi Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Gryfinie.
- Teraz zakończyła się pewna epoka - mówi Edward Zamiara ps. "Hrabia", kronikarz koła. - Jakaś karta się skończyła i to trzeba jakoś przeżyć. Po nas zostaną kroniki, kaplica Armii Krajowej, opracowania albumowe. Może się to komuś przyda.
Mimo oficjalnego zakończenia działalności koła powstańcy nie mogą się w pełni rozstać. Zgodnie z planem - mają się ze sobą spotykać towarzysko raz w miesiącu w swoich mieszkaniach.

Radio Szczecin