Stopniał śnieg - na ulicach Szczecina pojawiły się "przebiśniegi". Tak skrywane pod śniegiem niespodzianki nazywają miejskie służby porządkowe. I nie o kwiaty tu chodzi a o śmieci, odpadki i zwierzęce odchody.
- Po odwilży mamy wyjątkowy urodzaj - mówią mieszkańcy. - Wystarczy przejść się po ulicach i zobaczyć, jak ulica jest w psich odchodach. Przeszkadza, ale co zrobić? Mogłabym biegać za ludźmi, ale co to mi da.
- Pracownicy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego sprzątają i używają specjalnych sprzętów - mówi Hanna Pieczyńska z ZDiTM-u. - Jeżdżą zamiatarki, odkurzacze do tych nieszczęsnych psich kup. Oczywiście jeżdżą pracownicy, jest ich czasem 70 lub więcej na ulicach miasta. Każdego dnia, dlatego to nie jest tak, że zimą czekamy aż pojawią się przebiśniegi.
Za niesprzątanie po psie grozi mandat do 500 złotych. W ubiegłym roku szczecińska straż miejska ukarała stu właścicieli czworonogów.
- Pracownicy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego sprzątają i używają specjalnych sprzętów - mówi Hanna Pieczyńska z ZDiTM-u. - Jeżdżą zamiatarki, odkurzacze do tych nieszczęsnych psich kup. Oczywiście jeżdżą pracownicy, jest ich czasem 70 lub więcej na ulicach miasta. Każdego dnia, dlatego to nie jest tak, że zimą czekamy aż pojawią się przebiśniegi.
Za niesprzątanie po psie grozi mandat do 500 złotych. W ubiegłym roku szczecińska straż miejska ukarała stu właścicieli czworonogów.

Radio Szczecin