Zarwał się balkon na drugim piętrze kamienicy w szczecińskim Dąbiu. Konstrukcja spadła na balkon piętro niżej. Nikomu nic się nie stało. W chwili wypadku nikt nie stał na żadnym z balkonów, nikt też nie przechodził chodnikiem.
- Zdawaliśmy sobie sprawę, że lepiej nie wychodzić, choć nie było widać, że balkon jest naruszony. Zgłosiliśmy to. Byłem w domu, kiedy się urwał, ale niczego nie słyszałem. Budziło obawy, jednak mieliśmy ekspertyzę i miał jeszcze wisieć. A że nie powisiał... - mówi pan Krzysztof.
Także sąsiad z dołu nic nie usłyszał.
- Widziałem skutki, ale niczego nie słyszałem. Usłyszałem jedynie straż pożarną. Ja nie mam żadnych obaw, mój balkon jest dobry - dodaje sąsiad.
Jak poinformował nas Marcin Nieradka, rzecznik spółki TBS Prawobrzeże, która zarządza kamienicą, zlecona kilka tygodni temu ekspertyza budowlana wykazała, że balkony nie nadają się do użytku. Mieszkańcy o tym wiedzieli, a wszystkie cztery balkony zostały zabezpieczone siatką. W ciągu dwóch - trzech tygodni miały być zdemontowane - dodał.
Teraz inspektor nadzoru budowlanego orzeknie, czy zarwanie się balkonów miało wpływ na konstrukcję budynku. Potem mieszkańcy w ramach wspólnoty mają zdecydować, czy chcą odbudowy balkonów czy tylko naprawy elewacji.
Strażacy dostali wezwanie w niedzielę przed godziną 14. Najpierw zabezpieczyli, a potem odcięli balkon, na który spadła konstrukcja z wyższego piętra. Pracujący na miejscu urzędnicy nadzoru budowlanego nie udzielili nam informacji, czy komuś grożą konsekwencje.

Radio Szczecin
