"Happy endu nie ma i nie będzie" - tak o demonstracjach obywateli Rumunii dyskutowali eksperci w wydaniu specjalnym "Radia Szczecin na Wieczór" - Magazynie Międzynarodowym.
- Na początku lutego około 150 tysięcy osób protestowało w Bukareszcie przeciwko rozporządzeniu zakładającym zmniejszenie kar za korupcję oraz nadużycia władzy - mówił publicysta i dyplomata, były ambasador w Mołdawii, Bogumił Luft. - Był projekt ustawy o amnestii, który też trochę szedł w tym samym kierunku i to wszystko pośrednio zapowiadało zmniejszenie stanowczości walki z korupcją.
Aby uspokoić obywateli, premier Rumunii, Sorin Grindeanu, mianował byłego sędziego Tudorela Toadera na ministra sprawiedliwości.
- W ten sposób władza chciała zakończyć burzę wywołaną rozporządzeniem łagodzącym przepisy antykorupcyjne - dodaje Luft. - To też nie jest żaden happy end. Samo mianowanie nowego ministra nie jest niczym szczególnym. Demonstracji nie ma, bo jednak coś się stało.
Ostatecznie rząd wycofał się z nowych przepisów antykorupcyjnych. Według obserwatorów były to największe demonstracje w Rumunii od upadku komunizmu w 1989 roku.
"Radio Szczecin na Wieczór - Magazyn Międzynarodowy" zawsze w ostatni poniedziałek miesiąca. Zapraszają Piotr Cywiński i Piotr Semka.
Posłuchaj całej rozmowy.
Aby uspokoić obywateli, premier Rumunii, Sorin Grindeanu, mianował byłego sędziego Tudorela Toadera na ministra sprawiedliwości.
- W ten sposób władza chciała zakończyć burzę wywołaną rozporządzeniem łagodzącym przepisy antykorupcyjne - dodaje Luft. - To też nie jest żaden happy end. Samo mianowanie nowego ministra nie jest niczym szczególnym. Demonstracji nie ma, bo jednak coś się stało.
Ostatecznie rząd wycofał się z nowych przepisów antykorupcyjnych. Według obserwatorów były to największe demonstracje w Rumunii od upadku komunizmu w 1989 roku.
"Radio Szczecin na Wieczór - Magazyn Międzynarodowy" zawsze w ostatni poniedziałek miesiąca. Zapraszają Piotr Cywiński i Piotr Semka.
Posłuchaj całej rozmowy.

Radio Szczecin