List z ostrzeżeniem przed zagrożeniami, jakie niesie internetowa gra "Niebieski Wieloryb", wysłało do szkół Zachodniopomorskie Kuratorium Oświaty. Zareagowało także Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Chodzi o to, żeby dyrektorzy poinformowali o zagrożeniach nauczycieli, pedagogów, aby dorośli rozmawiali z uczniami i uświadomili im skalę zagrożenia - mówi wicekurator, Robert Stępień.
- Każda szkoła ma swój program profilaktyczny, być może jest okazja do tego, by zrewidować jakie są zapisy są w tym programie i czy one faktycznie działają. Prosimy też o informację zwrotną: co szkoły w tej kwestii zrobiły? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby nie było żadnej reakcji - podkreśla Robert Stępień.
Rodzice czy opiekunowie powinni bardziej zainteresować się tym, co robią dzieci siedząc przed komputerem. Przypominać też, by nie udostępniały swoich danych osobowych, adresu czy numeru telefonu - dodaje Robert Stępień.
- Czasami jedna rozmowa rozwieje wiele wątpliwości. Więzi, które niekiedy są zakłócone między dziećmi, a rodzicami powodują to, że dzieci są w takim stanie, w którym znajdują słuchacza właśnie w internecie. Najważniejsze, żeby dziecko miało dobry kontakt z rodzicami, tego nic nie zastąpi - mówi wicekurator.
Śledztwo w sprawie samookaleczenia kilku uczniów, biorących udział w grze, prowadzi Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.
Jednocześnie minister Edukacji Narodowej wysłała do wszystkich szkół list na temat bezpieczeństwa w internecie. W ubiegłym tygodniu Prokuratura Krajowa zwróciła się do szefowej resortu z prośbą o podjęcie przez kuratorów działań prewencyjnych związanych zagrażającą życiu grą rozprzestrzeniającą się w sieci.
- Ministerstwo Edukacji Narodowej chciałoby tym samym zaapelować do rodziców, by zwracali uwagę na to, z jakich zasobów korzystają ich dzieci, a dyrektorzy szkół, aby zwracali uwagę także na to, z czego na lekcjach, ale i poza nimi, korzystają uczniowie - mówi rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej, Anna Ostrowska.
- Przy współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także policją i organami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, chcemy podjąć konkretne czynności mające na celu przeciwdziałanie niepokojącym sygnałom pojawiającym się przy wykorzystaniu przez dzieci zasobów internetowych - wyjaśnia rzeczniczka MEN.
- Każda szkoła ma swój program profilaktyczny, być może jest okazja do tego, by zrewidować jakie są zapisy są w tym programie i czy one faktycznie działają. Prosimy też o informację zwrotną: co szkoły w tej kwestii zrobiły? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby nie było żadnej reakcji - podkreśla Robert Stępień.
Rodzice czy opiekunowie powinni bardziej zainteresować się tym, co robią dzieci siedząc przed komputerem. Przypominać też, by nie udostępniały swoich danych osobowych, adresu czy numeru telefonu - dodaje Robert Stępień.
- Czasami jedna rozmowa rozwieje wiele wątpliwości. Więzi, które niekiedy są zakłócone między dziećmi, a rodzicami powodują to, że dzieci są w takim stanie, w którym znajdują słuchacza właśnie w internecie. Najważniejsze, żeby dziecko miało dobry kontakt z rodzicami, tego nic nie zastąpi - mówi wicekurator.
Śledztwo w sprawie samookaleczenia kilku uczniów, biorących udział w grze, prowadzi Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.
Jednocześnie minister Edukacji Narodowej wysłała do wszystkich szkół list na temat bezpieczeństwa w internecie. W ubiegłym tygodniu Prokuratura Krajowa zwróciła się do szefowej resortu z prośbą o podjęcie przez kuratorów działań prewencyjnych związanych zagrażającą życiu grą rozprzestrzeniającą się w sieci.
- Ministerstwo Edukacji Narodowej chciałoby tym samym zaapelować do rodziców, by zwracali uwagę na to, z jakich zasobów korzystają ich dzieci, a dyrektorzy szkół, aby zwracali uwagę także na to, z czego na lekcjach, ale i poza nimi, korzystają uczniowie - mówi rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej, Anna Ostrowska.
- Przy współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także policją i organami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, chcemy podjąć konkretne czynności mające na celu przeciwdziałanie niepokojącym sygnałom pojawiającym się przy wykorzystaniu przez dzieci zasobów internetowych - wyjaśnia rzeczniczka MEN.
Robert Stępień: - Każda szkoła ma swój program profilaktyczny, być może jest okazja do tego, by zrewidować jakie są zapisy są w tym programie i czy one faktycznie działają. Prosimy też o informację zwrotną: co szkoły w tej kwestii zrobiły, nie wyobrażam s
Robert Stępień: - Czasami jedna rozmowa rozwieje wiele wątpliwości. Więzi, które niekiedy są zakłócone między dziećmi, a rodzicami powodują to, że dzieci są w takim stanie, w którym znajdują słuchacza właśnie w internecie. Najważniejsze, żeby dziecko miał
Rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej, Anna Ostrowska: Ministerstwo Edukacji Narodowej chciałoby tym samym zaapelować do rodziców, by zwracali uwagę na to, z jakich zasobów korzystają ich dzieci, a dyrektorzy szkół, aby zwracali uwagę także na to, z

Radio Szczecin
