Pomalował most w Białogardzie na czerwono. Nic nadzwyczajnego, ale zrobił to własnoręcznie tamtejszy radny. Teraz może mieć problemy.
Zaczęło się od tego, że przy sklepie dwaj mężczyźni poprosili radnego o pieniądze. Radny zaproponował, by za finansowe wsparcie pomalowali pobliski most. Bo "jest brzydki i nie widać na nim pieszych".
- Mężczyźni zaczęli malowanie, ale już podczas pracy otworzyli butelkę i... i nie skończyli roboty - relacjonuje radny Jerzy Harłacz. Wtedy radny wziął sprawy w swoje ręce.
- W tej chwili jest taki kontrast, że pieszego widać. Dodatkowo zainstalowałem na słupkach naklejki odblaskowe. Pracy swojej nie liczę, cieszę się, że jest efekt - mówi Harłacz.
Inicjatywa jednak nie wszystkim przypadła do gustu - do urzędu miasta ktoś napisał skargę, że radny most zdewastował.
- Mogę takim osobom powiedzieć: puknijcie się dobrze w głowę! - ripostuje radny Harłacz.
Arkadiusz Jaskulski, rzecznik burmistrza Białogardu mówi, że to problematyczna inicjatywa; ani to wandalizm ani inicjatywa społeczna. Ponadto działanie nie było zgłoszone.
- W tym konkretnym przypadku postaramy się sprawę załagodzić, konsekwencji prawnych nie będzie, ale nie oznacza to, że jest przyzwolenie na takie działanie - podkreśla Jaskulski.
Jeśli radny-malarz będzie chciał ozdobić kolejny wiadukt, wtedy urzędnicy wymierzą mu karę. Na razie nie wiadomo jaką oraz czy sam radny znowu porwie się z pędzlem na most.
- Mężczyźni zaczęli malowanie, ale już podczas pracy otworzyli butelkę i... i nie skończyli roboty - relacjonuje radny Jerzy Harłacz. Wtedy radny wziął sprawy w swoje ręce.
- W tej chwili jest taki kontrast, że pieszego widać. Dodatkowo zainstalowałem na słupkach naklejki odblaskowe. Pracy swojej nie liczę, cieszę się, że jest efekt - mówi Harłacz.
Inicjatywa jednak nie wszystkim przypadła do gustu - do urzędu miasta ktoś napisał skargę, że radny most zdewastował.
- Mogę takim osobom powiedzieć: puknijcie się dobrze w głowę! - ripostuje radny Harłacz.
Arkadiusz Jaskulski, rzecznik burmistrza Białogardu mówi, że to problematyczna inicjatywa; ani to wandalizm ani inicjatywa społeczna. Ponadto działanie nie było zgłoszone.
- W tym konkretnym przypadku postaramy się sprawę załagodzić, konsekwencji prawnych nie będzie, ale nie oznacza to, że jest przyzwolenie na takie działanie - podkreśla Jaskulski.
Jeśli radny-malarz będzie chciał ozdobić kolejny wiadukt, wtedy urzędnicy wymierzą mu karę. Na razie nie wiadomo jaką oraz czy sam radny znowu porwie się z pędzlem na most.

Radio Szczecin