Po sprawdzeniu dokumentacji medycznej okaże się, czy czteromiesięczne dziecko mogło doznać urazu w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jak informowaliśmy w weekend, do koszalińskiego szpitala trafiło niemowlę z obrażeniami głowy. Chłopiec był w stanie ciężkim.
Lekarze wezwali do szpitala policję, ponieważ zachodziło podejrzenie o możliwości pobicia dziecka. Prokuratura przesłuchała ojca, który opiekował się synem w czasie, gdy doszło do urazu. Jak zeznał, będąc w mieszkaniu doszło do nieszczęśliwego wypadku, niemowlę wypadło mu z rąk i uderzyło się w główkę. Taką wersję zdarzeń potwierdza również matka chłopca, przed którą mąż początkowo zataił całe zdarzenie, przez co kobieta wezwała pogotowie dopiero następnego dnia.
Prokuratura nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów. Śledczy czekają na pełną dokumentację medyczną. - Teraz będą zebrane wszystkie dokumentacje lekarskie z przebiegu leczenia dziecka z każdego szpitala, w którym ono przebywało. Najprawdopodobniej potem dokumentacja ta zostanie przekazana biegłemu lub zespołowi biegłych - tłumaczy Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Niemowę ze szpitala w Koszalinie zostało przetransportowane do szpitala w szczecińskich Zdrojach. Stan chłopca jest określany jako stabilny.
Prokuratura nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów. Śledczy czekają na pełną dokumentację medyczną. - Teraz będą zebrane wszystkie dokumentacje lekarskie z przebiegu leczenia dziecka z każdego szpitala, w którym ono przebywało. Najprawdopodobniej potem dokumentacja ta zostanie przekazana biegłemu lub zespołowi biegłych - tłumaczy Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Niemowę ze szpitala w Koszalinie zostało przetransportowane do szpitala w szczecińskich Zdrojach. Stan chłopca jest określany jako stabilny.

Radio Szczecin
