Zjeżdżając do rowu uratował życie swoje i pasażerów - mowa o kierowcy autobusu uczestniczącego w środowym wypadku na ulicy Koszalińskiej w Kołobrzegu.
W środę nad ranem ciężarówka uderzyła w miejski autobus, którym jechało 20 osób. Tylko szybka reakcja kierowcy zapobiegła zderzeniu czołowemu i sprawiła, że nikt nie zginął.
W czwartek Roman Hekert - kierowca Komunikacji Miejskiej - spotkał się z prezesem spółki i prezydentem Kołobrzegu Januszem Gromkiem. Prezydent nie krył podziwu do refleksu kierowcy.
- Co mogło się stać, gdyby nie pański refleks, świadomość tego, że ten kierowca jedzie na pana i ucieczka do rowu. Mogłoby być bardzo tragicznie - mówi Gromek.
Kierowca autobusu otrzymał nagrodę pieniężną. Jej wysokość pozostaje tajemnicą. Jak mówi, dobrze pamięta przebieg wydarzeń.
- Widziałem, że gościu zjeżdżał na moją stronę. Najpierw myślałem, że to tak symbolicznie, telefon mu dzwonił albo coś. Ale jak to było już na wysokości 20 metrów, widziałem, że jest na moim pasie, innego wyjścia nie miałem. Huk był dlatego, że szyby strzelały. Ramy lusterka ciężarowego były u mnie w autobusie - opowiada Hekert.
Konsekwencje wypadku nie ominą za to kierowcy ciężarówki. Jak podaje policja, badanie narkotestem wykazało, że mógł on zażywać środki odurzające. Ma to potwierdzić jeszcze badanie krwi. Jego wynik powinniśmy poznać w ciągu dwóch tygodni.
W czwartek Roman Hekert - kierowca Komunikacji Miejskiej - spotkał się z prezesem spółki i prezydentem Kołobrzegu Januszem Gromkiem. Prezydent nie krył podziwu do refleksu kierowcy.
- Co mogło się stać, gdyby nie pański refleks, świadomość tego, że ten kierowca jedzie na pana i ucieczka do rowu. Mogłoby być bardzo tragicznie - mówi Gromek.
Kierowca autobusu otrzymał nagrodę pieniężną. Jej wysokość pozostaje tajemnicą. Jak mówi, dobrze pamięta przebieg wydarzeń.
- Widziałem, że gościu zjeżdżał na moją stronę. Najpierw myślałem, że to tak symbolicznie, telefon mu dzwonił albo coś. Ale jak to było już na wysokości 20 metrów, widziałem, że jest na moim pasie, innego wyjścia nie miałem. Huk był dlatego, że szyby strzelały. Ramy lusterka ciężarowego były u mnie w autobusie - opowiada Hekert.
Konsekwencje wypadku nie ominą za to kierowcy ciężarówki. Jak podaje policja, badanie narkotestem wykazało, że mógł on zażywać środki odurzające. Ma to potwierdzić jeszcze badanie krwi. Jego wynik powinniśmy poznać w ciągu dwóch tygodni.

Radio Szczecin