Błyskawiczna akcja żołnierza uratowała życie starszemu mężczyźnie. Do zdarzenia doszło w Stargardzie, w dniu Święta 12 Brygady Zmechanizowanej.
Wysłani na miejsce żołnierze zastali tam pochylonego nad leżącym mężczyzną starszego kaprala Jacka Czubatego. - Szedłem z rodziną na święto 12 Brygady. Zauważyłem, że zasłabł człowiek. Doszło do zatrzymania akcji serca i zatrzymania oddechowego. Aby uratować mu życie, wykonałem masaż serca i sztuczne oddychanie - opowiada kapral Czubaty.
Po dziesięciu minutach reanimacji na miejsce dojechał ambulans pogotowia ratunkowego, który odwiózł mężczyznę do szpitala.
Starszy kapral Jacek Czubaty nie po raz pierwszy ratował życie człowieka. W "Błękitnej Brygadzie" jest dowódcą grupy ewakuacji medycznej, a w cywilu - ratownikiem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Jak mówi, takie sytuacje zdarzają się. - Częściej w pogotowiu, aczkolwiek te umiejętności przydają mi się też na ulicy. Wszędzie gdzie jestem, zawsze niosę pomoc - dodaje Czubaty.
Dowódca 14 batalionu Ułanów Jazłowieckich major Maciej Paul przyznaje, że akcja przeprowadzona przez Jacka Czubatego była przykładem wojskowego profesjonalizmu. - Zachował się tak jak był szkolony. Potrafił z zimną krwią zareagować na zaistniałą sytuację i udzielić pomocy, co skutkowało tym, że uratował życie starszemu panu - podsumowuje.
Starszy kapral Jacek Czubaty ma 36 lat. Od 16 służy w wojsku. Uratowany przez niego mężczyzna - jak się okazało - był ojcem jednego z żołnierzy 12 Brygady. Trafił do szpitala przy ul. Arkońskiej w Szczecinie.

Radio Szczecin
