Święta Bożego Narodzenia spędzali na morzu. Bardzo rzadko z rodzinami. W środę byli marynarze Polskiej Żeglugi Morskiej razem dzielili się opłatkiem na spotkaniu wigilijnym.
Życzyli sobie, aby ich armator wyszedł z kryzysu. Wspominali też wcześniejsze wigilię.
- Była wigilia, wszystko przygotowane, raptem sztorm i wszystko zmiotło pod stół i było po wigilii. Załogi starają się, żeby to było jak najbardziej zbliżone do tego, co jest na lądzie - mówią marynarze. - Wigilię spędzałem wyjątkowo w Wenecji na redzie. Na statku było przyjemnie, ale że bez rodziny, to nie było jednak tak przyjemnie. Byliśmy na redzie w Sydney, gdzie była Polonia. Dla nich to było wydarzenie i nawiązanie łączności z ojczyzną.
W tym roku wigilię poza domem spędzą marynarze na pięciu statkach PŻM.
- Była wigilia, wszystko przygotowane, raptem sztorm i wszystko zmiotło pod stół i było po wigilii. Załogi starają się, żeby to było jak najbardziej zbliżone do tego, co jest na lądzie - mówią marynarze. - Wigilię spędzałem wyjątkowo w Wenecji na redzie. Na statku było przyjemnie, ale że bez rodziny, to nie było jednak tak przyjemnie. Byliśmy na redzie w Sydney, gdzie była Polonia. Dla nich to było wydarzenie i nawiązanie łączności z ojczyzną.
W tym roku wigilię poza domem spędzą marynarze na pięciu statkach PŻM.

Radio Szczecin