Sylwester bez fajerwerków - czyli, strzelać czy nie - zastanawiali się goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór".
- To też nie jest tak, że zwierzętom nic się nie stanie. W Polsce nie mamy tego rodzaju badań. Natomiast we Włoszech dysponują statystykami odnośnie tego ile zwierząt faktycznie ginie w wyniku odpalania petard czy zabaw ludzi w Sylwestra. 150 tysięcy dzikich, ale też domowych. Stąd też w 850 miastach we Włoszech od kilku lat jest zakaz dotyczący odpalania fajerwerków, także w Sylwestra - mówi Szymon Maksymiuk.
Zwierzę - czy to domowe czy dzikie - nie jest w stanie przygotować się na huk - tłumaczył dr Andrzej Pępiak, lekarz weterynarii.
- W przypadku fajerwerków, jest to nagły huk. Takie zwierze nie jest w stanie zareagować i jest to bardzo duży stres. Nawet często dochodzi do zgonów w wyniku tego huku. Pomijam już fakt, jeżeli taką petardą zwierzę zostaje uszkodzone - mówi Pępiak.
Niektóre miasta, jak Kraków, Poznań, Wrocław, Białystok czy Sosnowiec, zrezygnowały ze sztucznych ogni, zastępując je pokazami laserów. Władze Szczecina nie podjęły takiej decyzji.

Radio Szczecin