Jeszcze w czwartek zarząd upadłego klubu siatkarskiego Stocznia Szczecin ma czas na złożenie sprawozdania finansowego szczecińskiemu magistratowi. Klub musi odpowiedzieć, na co wydał przekazaną przez miasto dotację.
Prawie pół miliona złotych - tyle wynosi kwota, z jakiej do tej pory nie rozliczył się zarząd - nieistniejącego już - klubu siatkarskiego Stocznia Szczecin. To pieniądze jakimi Urząd Miasta w Szczecinie wspierał działania zespołu. Termin złożenia sprawozdania mija właśnie w czwartek.
W swoim raporcie byli włodarze klubu muszą wykazać czy i na co wydali publiczne pieniądze. Nie oznacza to, że w czwartek dokumenty wylądują na biurkach urzędników. Istnieje prawdopodobieństwo, że przedstawiciele klubu raport wyślą pocztą i do magistratu trafi on w piątek lub dopiero po weekendzie (z czwartkową datą nadania).
W rozmowie telefonicznej były prezes klubu - Jakub Markiewicz - podkreślał, że taki dokument pojawi się w terminie.
Klub siatkarski Stocznia Szczecin ściągnął latem kilka gwiazd, między innymi Bartosza Kurka czy Mateja Kazijskiego. Jesienią okazało się, że nie ma pieniędzy na utrzymanie drużyny i wycofał się z rozgrywek.
W swoim raporcie byli włodarze klubu muszą wykazać czy i na co wydali publiczne pieniądze. Nie oznacza to, że w czwartek dokumenty wylądują na biurkach urzędników. Istnieje prawdopodobieństwo, że przedstawiciele klubu raport wyślą pocztą i do magistratu trafi on w piątek lub dopiero po weekendzie (z czwartkową datą nadania).
W rozmowie telefonicznej były prezes klubu - Jakub Markiewicz - podkreślał, że taki dokument pojawi się w terminie.
Klub siatkarski Stocznia Szczecin ściągnął latem kilka gwiazd, między innymi Bartosza Kurka czy Mateja Kazijskiego. Jesienią okazało się, że nie ma pieniędzy na utrzymanie drużyny i wycofał się z rozgrywek.

Radio Szczecin
