Bunt sierpnia '80 to jeden z kamieni milowych naszych zmagań o wolność, tak napisał premier Mateusz Morawiecki do zebranych w piątek pod Stocznią Szczecińską.
Jego list odczytał minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. W 39. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w Szczecinie odznaczono działaczy opozycji demokratycznej, a pod tablicami upamiętniającymi ofiary grudnia '70 roku złożono kwiaty.
Nie miałem wielkich nadziei, że Porozumienia Sierpniowe będą realizowane, mówił w piątek Stanisław Wądołowski, jeden z twórców pierwszej Solidarności. - Przyznam szczerze, że wielkich nadziei nie miałem. Podpisali je, ale wiele rzeczy innych nie realizowali - wspominał Wądołowski.
Premier Mateusz Morawiecki w swoim liście przypomniał, że w Szczecinie strajkowało wtedy ponad 300 zakładów pracy. "Na naszych oczach historia tamtych dni staje się legendą, składając hołd bohaterom strajkującego Szczecina pamiętamy, jak wielkiej odwagi wymagał akt protestu w rządzonej przez komunistów Polsce" - napisał premier Morawiecki.
Najważniejszy w sierpniu '80 roku był związek zawodowy Solidarność, który miał dopilnować realizacji Porozumień Sierpniowych, wspominał Stanisław Wądołowski. - Dlatego byłem za tym, żeby natychmiast organizować związek zawodowy, który by dopilnował tego - opowiadał Wądołowski.
Protestujący w Stoczni Szczecińskiej, po raz kolejny w sierpniu '80 roku, wystąpili w obronie praw i wolności narodu, stwierdził prezydent Polski Andrzej Duda w piśmie, które odczytała szefowa kancelarii Halina Szymańska. "Nade wszystko jednak, Stocznia Szczecińska jest symbolem przemożnego pragnienia wolności, które wpisane jest w naszą polską tożsamość" - pisał prezydent Duda.
Za uczestników strajku odmówiono modlitwę Anioł Pański. W uroczystościach wziął udział m.in. wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć.
Nie miałem wielkich nadziei, że Porozumienia Sierpniowe będą realizowane, mówił w piątek Stanisław Wądołowski, jeden z twórców pierwszej Solidarności. - Przyznam szczerze, że wielkich nadziei nie miałem. Podpisali je, ale wiele rzeczy innych nie realizowali - wspominał Wądołowski.
Premier Mateusz Morawiecki w swoim liście przypomniał, że w Szczecinie strajkowało wtedy ponad 300 zakładów pracy. "Na naszych oczach historia tamtych dni staje się legendą, składając hołd bohaterom strajkującego Szczecina pamiętamy, jak wielkiej odwagi wymagał akt protestu w rządzonej przez komunistów Polsce" - napisał premier Morawiecki.
Najważniejszy w sierpniu '80 roku był związek zawodowy Solidarność, który miał dopilnować realizacji Porozumień Sierpniowych, wspominał Stanisław Wądołowski. - Dlatego byłem za tym, żeby natychmiast organizować związek zawodowy, który by dopilnował tego - opowiadał Wądołowski.
Protestujący w Stoczni Szczecińskiej, po raz kolejny w sierpniu '80 roku, wystąpili w obronie praw i wolności narodu, stwierdził prezydent Polski Andrzej Duda w piśmie, które odczytała szefowa kancelarii Halina Szymańska. "Nade wszystko jednak, Stocznia Szczecińska jest symbolem przemożnego pragnienia wolności, które wpisane jest w naszą polską tożsamość" - pisał prezydent Duda.
Za uczestników strajku odmówiono modlitwę Anioł Pański. W uroczystościach wziął udział m.in. wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć.
Dodaj komentarz 6 komentarzy
"W rządzonej przez komunistów Polsce" - a teraz, po 39 latach, komuniści bezwstydnie pchają się do władzy, jak gdyby nigdy nic widniejąc na listach wyborczych...
zlikwidowali stocznie a teraz robią hece.....
może ktoś powiedzieć tym w PiS-ie, że gdy brzuch urośnie, to należy przeszyć guziki w marynarce albo zamówić nowy garnitur???
Przecież to wygląda śmiesznie i zarazem żenująco - taki opięty i wymięty garniturek....
Chyba ich stać, bo przecież nie słychać aby oddali te niby-premie, które przyznawali sobie za czasów Szydło
neoiprl.... Zalamka. Orderow nie dawali?
JAK BRZUCH CI URYSŁ .to ćwićz PANIE i biegaj do PO!!!!
nie brzuch mówi o tobie a rozum !!! grrrrrrrrrrrrrrr

Radio Szczecin