W środę 5. rocznica śmierci legendarnego przywódcy robotników szczecińskich Edmunda Bałuki.
- Była to jedna z nielicznych postaci, która brała udział w wydarzeniach budujących tożsamość naszego miasta - mówi o zmarłym historyk Artur Kubaj. - Edmund Bałuka to przywódca, lider strajku grudniowego w stoczni. Wszedł do Komitetu Strajkowego 20 grudnia 1970 roku. A przede wszystkim strajku styczniowego zwanego strajkiem Bałuki, na koniec którego do Stoczni Warskiego przyjechał I sekretarz Edward Gierek.
Edmund Bałuka uciekł z Polski na statku. Po wielu latach dowiedział się, że pomogła mu w tym Służba Bezpieczeństwa, która zaplanowała ucieczkę.
- Edmund Bałuka został wypchnięty z Polski. To był element działania Służby Bezpieczeństwa i on tam oczywiście wspomagał opozycję w Polsce. Wydawał pismo "Szerszeń", które było kolportowane do Polski, głównie do Szczecina. Później w 1980 roku, jak wybuchła Solidarność, przyjechał do Szczecina i ukrywał się na terenie stoczni Warskiego. Trafił do więzienia i został skazany na pięć lat pozbawienia wolności - dodaje Artur Kubaj.
Edmund Bałuka wrócił do Polski w 1989 roku. Zmarł w 2015 roku w Warszawie. Jest pochowany w Szczecinie na Cmentarzu Centralnym.
Edmund Bałuka uciekł z Polski na statku. Po wielu latach dowiedział się, że pomogła mu w tym Służba Bezpieczeństwa, która zaplanowała ucieczkę.
- Edmund Bałuka został wypchnięty z Polski. To był element działania Służby Bezpieczeństwa i on tam oczywiście wspomagał opozycję w Polsce. Wydawał pismo "Szerszeń", które było kolportowane do Polski, głównie do Szczecina. Później w 1980 roku, jak wybuchła Solidarność, przyjechał do Szczecina i ukrywał się na terenie stoczni Warskiego. Trafił do więzienia i został skazany na pięć lat pozbawienia wolności - dodaje Artur Kubaj.
Edmund Bałuka wrócił do Polski w 1989 roku. Zmarł w 2015 roku w Warszawie. Jest pochowany w Szczecinie na Cmentarzu Centralnym.

Radio Szczecin