O 40 tysięcy kilometrów miał cofnięty licznik samochód, który zatrzymali szczecińscy policjanci.
Funkcjonariusze kontrolowali samochód, którego kierowca przekroczył prędkość. Jak się okazało, licznik przejechanych kilometrów był przekręcony. Teraz policja wyjaśnia, kto odpowiada za sfałszowanie jego wskazań. Według nowych przepisów, za cofanie liczników grozi do pięciu lat więzienia.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Jeśli samochód jest prywatny - odpowiada właściciel, gdy samochód służbowy - właściciel firmy, w której pojazd jest używany. Zwłaszcza, że prowadzone są miesięczne i roczne karty przebiegów, więc sprawa jest ułatwiona, bo podróże w czasie nie są możliwe. Nawet, gdyby ktoś się tłumaczył, że samochodem jeżdżą różni członkowie rodziny lub pracownicy, to przebieg, na równi ze stanem paliwa, jest w tym wypadku kluczowym parametrem. W końcu ktoś się wziął za walkę z cwaniactwem i oszustami, dla których zysk jest ważniejszy, niż uczciwość i zwykła przyzwoitość.
Te sprawdzanie liczników to jest pic na wodę, po to żeby państwowe media mogły napisać jaka nasza Policja jest wspaniała. Te rzeczy i tak można było sprawdzić w CEPiKu w trakcie kupna auta, z resztą można sprawdzić je każdego samochodu który jest wystawiony na aukcję i ma tam nr VIN i datę pierwszej rejestracji w kraju. Już od dawna na OLX i OTOMOTO przebiegi aut z Polski i tych sprowadzanych drastycznie się różnią. Zagraniczne nadal mają 198 tys ;)

Radio Szczecin