300 milionów złotych wyda Narodowy Fundusz Zdrowia na skrócenie czasu oczekiwania na pierwszą wizytę u lekarza.
NFZ chce również znieść limity przyjęć do specjalistów. Czy to rozwiązanie pomoże? Zdania gości audycji Radio Szczecin na Wieczór były podzielone.
Doktor Paweł Gonerko ze Szpitala w Zdrojach obawia się, że to niewiele zmieni. Jego zdaniem, w Polsce cały czas brakuje specjalistów.
- Musiałoby być jasno określone z jakimi badaniami, z jakim wywiadem trafia pacjent na tę wizytę pierwszorazową, żeby specjalista miał szansę postawić jednoznaczne rozpoznanie i zalecić leczenie.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz endokrynolog Czesław Hoc podkreśla, że jest jeden główny problem - ze specjalistami.
- Żeby ci endokrynolodzy chcieli pracować w poradniach, w placówkach służby zdrowia publicznych, a nie tylko prywatnych. Osoby niepełnosprawne zawsze mają pierwszeństwo, tę pierwszą wizytę mają prawie że natychmiast.
To kolejne podejście resortu do zniesień limitów na świadczenia specjalistyczne. W ubiegłym roku kolejki dzięki zniesieniu limitów zmniejszyły się m.in. przy endoprotezach biodra i kolana czy tomografii.
Doktor Paweł Gonerko ze Szpitala w Zdrojach obawia się, że to niewiele zmieni. Jego zdaniem, w Polsce cały czas brakuje specjalistów.
- Musiałoby być jasno określone z jakimi badaniami, z jakim wywiadem trafia pacjent na tę wizytę pierwszorazową, żeby specjalista miał szansę postawić jednoznaczne rozpoznanie i zalecić leczenie.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz endokrynolog Czesław Hoc podkreśla, że jest jeden główny problem - ze specjalistami.
- Żeby ci endokrynolodzy chcieli pracować w poradniach, w placówkach służby zdrowia publicznych, a nie tylko prywatnych. Osoby niepełnosprawne zawsze mają pierwszeństwo, tę pierwszą wizytę mają prawie że natychmiast.
To kolejne podejście resortu do zniesień limitów na świadczenia specjalistyczne. W ubiegłym roku kolejki dzięki zniesieniu limitów zmniejszyły się m.in. przy endoprotezach biodra i kolana czy tomografii.

Radio Szczecin