Po stronie niemieckiej są opóźnienia. Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Infrastruktury na interpelację posłów Lewicy z regionu.
Według planów i ustaleń pomiędzy stroną polską i niemiecką, podróż pociągiem między stolicami Pomorza Zachodniego a Niemiec miała trwać nawet 90 minut. Obecnie trwa to dwie godziny.
W odpowiedzi, jaką posłowie otrzymali od Ministerstwa Infrastruktury czytamy, że PKP PLK będą w stanie zrealizować ustalenia z umowy o współpracy z grudnia 2012 roku.
"Strona polska była gotowa do realizacji ustaleń tej umowy, jednak strona niemiecka, wskazując na napięcia budżetowe w latach 2016-2017 związane z modernizacją niemieckiej części połączenia oświadczyła, że zarówno termin elektryfikacji samego przygranicznego odcinka nie będzie mógł być dotrzymany przed rokiem 2023, jak i przebudowa odcinków jednotorowych na dwutorowe jest niemożliwa w pierwszym etapie inwestycji" - napisał Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
Jako posłowie z regionu chcemy przyjrzeć się sprawie - komentuje Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.
- To jest dla regionu, dla samego miasta, bardzo istotna inwestycja, o którą od wielu lat zabiegają władze samorządowe i mam wrażenie, że też władze państwowe - mówi Wieczorek.
W odpowiedzi ministerstwa czytamy dalej, że strona polska musi dostosować się do harmonogramu prac u naszych zachodnich sąsiadów, żeby nowa infrastruktura kolejowa była używana, a nie świeciła pustkami.
- Trudno budować 6-7 kilometrów linii po stronie polskiej, jeżeli ona ma prowadzić donikąd - dodaje Wieczorek.
Na początku lipca 2020 roku Niemcy zadeklarowali, że inwestycja ma zostać zakończona w 2026 roku.
Posłowie Lewicy zapowiedzieli również, że zwrócą się do marszałka województwa zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza o lobbowanie w tej sprawie, w celu przyspieszenia niemieckich procedur.
W odpowiedzi, jaką posłowie otrzymali od Ministerstwa Infrastruktury czytamy, że PKP PLK będą w stanie zrealizować ustalenia z umowy o współpracy z grudnia 2012 roku.
"Strona polska była gotowa do realizacji ustaleń tej umowy, jednak strona niemiecka, wskazując na napięcia budżetowe w latach 2016-2017 związane z modernizacją niemieckiej części połączenia oświadczyła, że zarówno termin elektryfikacji samego przygranicznego odcinka nie będzie mógł być dotrzymany przed rokiem 2023, jak i przebudowa odcinków jednotorowych na dwutorowe jest niemożliwa w pierwszym etapie inwestycji" - napisał Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
Jako posłowie z regionu chcemy przyjrzeć się sprawie - komentuje Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.
- To jest dla regionu, dla samego miasta, bardzo istotna inwestycja, o którą od wielu lat zabiegają władze samorządowe i mam wrażenie, że też władze państwowe - mówi Wieczorek.
W odpowiedzi ministerstwa czytamy dalej, że strona polska musi dostosować się do harmonogramu prac u naszych zachodnich sąsiadów, żeby nowa infrastruktura kolejowa była używana, a nie świeciła pustkami.
- Trudno budować 6-7 kilometrów linii po stronie polskiej, jeżeli ona ma prowadzić donikąd - dodaje Wieczorek.
Na początku lipca 2020 roku Niemcy zadeklarowali, że inwestycja ma zostać zakończona w 2026 roku.
Posłowie Lewicy zapowiedzieli również, że zwrócą się do marszałka województwa zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza o lobbowanie w tej sprawie, w celu przyspieszenia niemieckich procedur.

Radio Szczecin