Zbyt emocjonalna wypowiedź, błąd z którego się wycofuje - Grzegorz Napieralski z KO przyznał w "Rozmowach pod Krawatem", że wpis w mediach społecznościowych o "dyktaturze" w Polsce idzie za daleko.
Zwróciliśmy uwagę posłowi KO, że jego język debaty publicznej ostatnio mocno się zradykalizował. Spytaliśmy o "dyktaturę" - gdy Polską rządzi obóz polityczny wybrany
w demokratycznych wyborach. Napieralski odpowiadał, że "krew się czasami zagotuje".
- Nie jesteśmy cyborgami, mówię teraz o politykach, mamy swoje emocje i każdy z nas popełnia błędy. Jeżeli Pan ukazuje mi, że to jest zwrot, który nie ma miejsca i być może on jest zbyt emocjonalny - dobrze, ja potrafię się przyznać do błędu i zbyt emocjonalnej wypowiedzi i cofnąć to. Przecież nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło - tłumaczył Napieralski.
Jednocześnie poseł KO podkreślał, że w swoich publicznych wypowiedziach i w mediach społecznościowych "nie przekroczył żadnej granicy":
- Nikogo nie obrażam i nie atakuję personalnie - mówił Napieralski.
w demokratycznych wyborach. Napieralski odpowiadał, że "krew się czasami zagotuje".
- Nie jesteśmy cyborgami, mówię teraz o politykach, mamy swoje emocje i każdy z nas popełnia błędy. Jeżeli Pan ukazuje mi, że to jest zwrot, który nie ma miejsca i być może on jest zbyt emocjonalny - dobrze, ja potrafię się przyznać do błędu i zbyt emocjonalnej wypowiedzi i cofnąć to. Przecież nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło - tłumaczył Napieralski.
Jednocześnie poseł KO podkreślał, że w swoich publicznych wypowiedziach i w mediach społecznościowych "nie przekroczył żadnej granicy":
- Nikogo nie obrażam i nie atakuję personalnie - mówił Napieralski.
- Nie jesteśmy cyborgami, mówię teraz o politykach, mamy swoje emocje i każdy z nas popełnia błędy. Jeżeli Pan ukazuje mi, że to jest zwrot, który nie ma miejsca i być może on jest zbyt emocjonalny - dobrze, ja potrafię się przyznać do błędu i zbyt emocjonalnej wypowiedzi i cofnąć to. Przecież nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło - tłumaczył Napieralski.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Chyba coś się pomyliło, bo właśnie tylko cyborg z zimną krwią publikuje nieprawdę, a inteligentny człowiek jednak zawsze zastanowi się nad tym, co wypowie w przestrzeni publicznej.
Owszem, bagatelizowanie po uświadomieniu sobie negatywnego odbioru wypowiedzi, to zachowanie typowe dla tej opcji politycznej, ale lepiej, aby to nigdy nie miało miejsca.
Z drugiej strony, może warto wybaczyć panu Napieralskiemu, bo oprócz tego, że nie zapoznał się ze słownikową definicją tego słowa, to być może nadal tkwi pamięcią w czasach dyktatury PZPR, a już na pewno jej politycznych spadkobierców - SdRP/SLD, w których przecież tak aktywnie działał.
Zawsze mógł powiedzieć że mu się haker włamał na konto. W PiS działa, może u niego też by się udało :)

Radio Szczecin