Chodzi o rzeźby z brązu, które trzy lata temu stanęły w ogródkach, w centrum Szczecina; m.in. przy ul. Wielkopolskiej, Mazurskiej czy Monte Cassino.
Rzeźby trzy lata temu przygotowali mieszkańcy podczas warsztatów pod okiem artysty - pomysłodawcy Stanisława Motyki.
- Projekt zakładał przede wszystkim wciągnięcie mieszkańców w działania artystyczne, ale też "ogarnięcie przestrzeni", która jest wokół nich. Przykro. Brąz jest cenny, można za niego sporo dostać, to tzw. metale kolorowe... Myślę, że rzeźby trafiły na złom - powiedział.
Łącznie powstało 26 rzeźb - np. sowa, jaskółka czy kogut. Część skradzionych ptaków odzyskano, ośmiu wciąż brakuje.
- Otrzymaliśmy informację od mieszkańców, którzy zauważyli, że sprzed ich domów znikają rzeźby. Sprawę skierowaliśmy na policję, nie udało się ustalić sprawców, śledztwo zostało umorzone - dodaje Sylwia Cyza-Słomska z biura prasowego Urzędu Miasta Szczecin.
Miasto na razie nie informuje czy coś zastąpi skradzione rzeźby.
- Projekt zakładał przede wszystkim wciągnięcie mieszkańców w działania artystyczne, ale też "ogarnięcie przestrzeni", która jest wokół nich. Przykro. Brąz jest cenny, można za niego sporo dostać, to tzw. metale kolorowe... Myślę, że rzeźby trafiły na złom - powiedział.
Łącznie powstało 26 rzeźb - np. sowa, jaskółka czy kogut. Część skradzionych ptaków odzyskano, ośmiu wciąż brakuje.
- Otrzymaliśmy informację od mieszkańców, którzy zauważyli, że sprzed ich domów znikają rzeźby. Sprawę skierowaliśmy na policję, nie udało się ustalić sprawców, śledztwo zostało umorzone - dodaje Sylwia Cyza-Słomska z biura prasowego Urzędu Miasta Szczecin.
Miasto na razie nie informuje czy coś zastąpi skradzione rzeźby.

Radio Szczecin