Są apelacje od wyroku w sprawie podpalenia promenady w Trzebieży. W listopadzie ub. roku Sąd Rejonowy skazał dwóch młodych mężczyzn na kary po trzy i pół roku bezwzględnego więzienia oraz solidarne naprawienie szkody jaką wyrządzili - chodzi o dwa miliony 700 tys. zł.
Do Sądu Okręgowego w Szczecinie wpłynęły odwołania zarówno od oskarżonych jak i prokuratury - poinformował w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" rzecznik sądu, sędzia Tomasz Szaj.
- To jest kwestia kilku miesięcy, żeby sąd zapoznał się z tą sprawą i wyznaczył termin rozprawy - tłumaczył Tomasz Szaj.
Mężczyźni widywani są na wolności - o sprawie powiadomili nasi słuchacze. Oskarżeni w toku postępowania przygotowawczego spędzili w areszcie 10 miesięcy - dodał sędzia Szaj.
- To podlega zaliczeniu im tego okresu na poczet kary. Jeżeli wyrok zostanie utrzymany w mocy, zostaną im do odbycia niespełna trzy lata, w konsekwencji sąd nie miał podstaw do tego, aby stosować bezpośrednio po wydaniu wyroku tymczasowe aresztowanie i ci panowie oczekują na wolności na uprawomocnienie się wyroku - dodał Szaj.
W listopadzie 2018 roku spłonęło kilkaset metrów wykonanej z tworzywa sztucznego promenady nad Zalewem Szczecińskim. 19 i 22-latek przyznali się wtedy do podpalenia.
Jak zeznali - byli pod wpływem alkoholu i narkotyków. Promenada jest obecnie obudowywana, ma być gotowa do końca maja. Prace będą kosztować niecałe trzy miliony złotych.
- To jest kwestia kilku miesięcy, żeby sąd zapoznał się z tą sprawą i wyznaczył termin rozprawy - tłumaczył Tomasz Szaj.
Mężczyźni widywani są na wolności - o sprawie powiadomili nasi słuchacze. Oskarżeni w toku postępowania przygotowawczego spędzili w areszcie 10 miesięcy - dodał sędzia Szaj.
- To podlega zaliczeniu im tego okresu na poczet kary. Jeżeli wyrok zostanie utrzymany w mocy, zostaną im do odbycia niespełna trzy lata, w konsekwencji sąd nie miał podstaw do tego, aby stosować bezpośrednio po wydaniu wyroku tymczasowe aresztowanie i ci panowie oczekują na wolności na uprawomocnienie się wyroku - dodał Szaj.
W listopadzie 2018 roku spłonęło kilkaset metrów wykonanej z tworzywa sztucznego promenady nad Zalewem Szczecińskim. 19 i 22-latek przyznali się wtedy do podpalenia.
Jak zeznali - byli pod wpływem alkoholu i narkotyków. Promenada jest obecnie obudowywana, ma być gotowa do końca maja. Prace będą kosztować niecałe trzy miliony złotych.
- To jest kwestia kilku miesięcy, żeby sąd zapoznał się z tą sprawą i wyznaczył termin rozprawy - tłumaczył Tomasz Szaj.
- To podlega zaliczeniu im tego okresu na poczet kary. Jeżeli wyrok zostanie utrzymany w mocy, zostaną im do odbycia niespełna trzy lata, w konsekwencji sąd nie miał podstaw do tego, aby stosować bezpośrednio po wydaniu wyroku tymczasowe aresztowanie i ci panowie oczekują na wolności na uprawomocnienie się wyroku - dodał Szaj.

Radio Szczecin