Czy przed sesją radnych doszło do propozycji, która mogła nosić znamiona korupcji i nadużycia władzy? Sprawę porusza jedna z radnych, a prezydent Kołobrzegu pisze oświadczenie.
W czasie sesji jedna z radnych dopytywała, czy inny członek rady odwiedził przedsiębiorcę z nietypową propozycją.
W czasie sesji radni zajmowali się umowami dzierżawy atrakcyjnych nieruchomości w pasie nadmorskim czy na głowicy molo. Wszystkie umowy dla lokalnych przedsiębiorców zostały przedłużone o 9 lat. Już po głosowaniu radna Izabela Zielińska zwróciła się do innego członka rady, Artura Dąbkowskiego z pytaniem o jego wizytę u jednego z przedsiębiorców.
- Czy to prawda, że przekazał informacje dotyczące tej nieruchomości, czy są jeszcze jakieś inne podmioty gospodarcze, które również są zainteresowane nieruchomością? I czy to prawda, że w trakcie rozmowy wspomniał pan, że jest "jedenastym głosem" prezydent miasta, Anny Mieczkowskiej - pytała.
Artur Dąbkowski tych doniesień nie komentuje i wskazuje, że wszystkie osoby oskarżające go muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.
Do zdarzeń z sesji odniosła się natomiast prezydent Kołobrzegu. Anna Mieczkowska wydała oświadczenie, w którym wskazuje, że nie upoważniała żadnego z radnych do prowadzenia jakichkolwiek rozmów z potencjalnymi miejskimi dzierżawcami.
W czasie sesji radni zajmowali się umowami dzierżawy atrakcyjnych nieruchomości w pasie nadmorskim czy na głowicy molo. Wszystkie umowy dla lokalnych przedsiębiorców zostały przedłużone o 9 lat. Już po głosowaniu radna Izabela Zielińska zwróciła się do innego członka rady, Artura Dąbkowskiego z pytaniem o jego wizytę u jednego z przedsiębiorców.
- Czy to prawda, że przekazał informacje dotyczące tej nieruchomości, czy są jeszcze jakieś inne podmioty gospodarcze, które również są zainteresowane nieruchomością? I czy to prawda, że w trakcie rozmowy wspomniał pan, że jest "jedenastym głosem" prezydent miasta, Anny Mieczkowskiej - pytała.
Artur Dąbkowski tych doniesień nie komentuje i wskazuje, że wszystkie osoby oskarżające go muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.
Do zdarzeń z sesji odniosła się natomiast prezydent Kołobrzegu. Anna Mieczkowska wydała oświadczenie, w którym wskazuje, że nie upoważniała żadnego z radnych do prowadzenia jakichkolwiek rozmów z potencjalnymi miejskimi dzierżawcami.

Radio Szczecin