Policja zatrzymała kobietę, która pobiła motorniczą tramwajowej "szóstki".
Do zdarzenia doszło 26 października na pętli "Gocław" - powiedziała Hanna Pieczyńska, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że zwróciła ona uwagę osobie, która weszła do tramwaju, żeby nie trzymała nóg na siedzeniu. Najprawdopodobniej to było przyczyną aktu przemocy wobec motorniczej, która doznała urazu nogi i głowy. Jest w tej chwili na zwolnieniu. Na szczęście ta sytuacja - pomimo tego, że wyglądała bardzo niebezpiecznie - nie była tak tragiczna w skutkach, jak mogłoby się to wydarzyć, gdyby motornicza nie uciekła - mówiła Pieczyńska.
Policjanci wszczęli wobec podejrzanej dochodzenie dotyczące uszkodzenia ciała. Sprawę nadzoruje prokuratura.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że zwróciła ona uwagę osobie, która weszła do tramwaju, żeby nie trzymała nóg na siedzeniu. Najprawdopodobniej to było przyczyną aktu przemocy wobec motorniczej, która doznała urazu nogi i głowy. Jest w tej chwili na zwolnieniu. Na szczęście ta sytuacja - pomimo tego, że wyglądała bardzo niebezpiecznie - nie była tak tragiczna w skutkach, jak mogłoby się to wydarzyć, gdyby motornicza nie uciekła - mówiła Pieczyńska.
Policjanci wszczęli wobec podejrzanej dochodzenie dotyczące uszkodzenia ciała. Sprawę nadzoruje prokuratura.

Radio Szczecin