Podwyżki podatków i opłat lokalnych czekają od przyszłego roku mieszkańców Kołobrzegu. Miejscowi urzędnicy tłumaczą taką decyzję tym, że miasto znajduje się w trudnej sytuacji budżetowej.
W górę pójdą wszystkie opłaty lokalne pobierane przez kołobrzeski magistrat. Podniesienie podatku od nieruchomości oznacza, że właściciel 60-metrowego mieszkania zapłaci rocznie 78 zł, czyli o 6 złotych więcej. W przypadku domu jednorodzinnego o powierzchni 150 metrów kwadratowych, podatek będzie wyższy już o 32 złote i wyniesie ponad 400 zł. Jeszcze mocniej podwyżki odbiją się na przedsiębiorcach.
Maciej Bejnarowicz, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta mówi, że podwyżki są jego zdaniem nieuzasadnione. - Powinniśmy dać sygnał, że szukamy oszczędności w innych miejscach, w wydatkach publicznych, a nie w kieszeniach naszych podatników i przedsiębiorców - powiedział Bejnarowicz.
Miejscy urzędnicy wskazują, że budżet miasta ucierpiał mocno na pandemii. Przyjęte przez radnych podwyżki oznaczają, że tylko z tytułu podatku od nieruchomości Kołobrzeg pozyska do budżetu 40 milionów złotych.
Maciej Bejnarowicz, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta mówi, że podwyżki są jego zdaniem nieuzasadnione. - Powinniśmy dać sygnał, że szukamy oszczędności w innych miejscach, w wydatkach publicznych, a nie w kieszeniach naszych podatników i przedsiębiorców - powiedział Bejnarowicz.
Miejscy urzędnicy wskazują, że budżet miasta ucierpiał mocno na pandemii. Przyjęte przez radnych podwyżki oznaczają, że tylko z tytułu podatku od nieruchomości Kołobrzeg pozyska do budżetu 40 milionów złotych.

Radio Szczecin