Kołobrzeg musi dokonać zmian w systemie śmieciowym. Okazało się, że dotychczasowe łączenie sposobów naliczania opłat jest niezgodne z prawem.
Dotychczas kołobrzeżanie płacili 20 złotych ryczałtu i 2,5 zł za każdy metr sześcienny zużytej wody. Takie połączenie dwóch systemów miało gwarantować, że również właściciele prywatnych apartamentów będą partycypowali w kosztach utrzymania całego systemu.
Zakwestionowała je jednak Regionalna Izba Obrachunkowa twierdząc, że w mieście mogą co prawda funkcjonować dwa systemy, ale nie w przypadku jednego gospodarstwa domowego.
Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska mówi, że urzędnicy i radni są po wstępnej analizie nowych propozycji dla mieszkańców.
- Odrzuciliśmy dwie metody: od gospodarstw domowych i od osoby, ponieważ obie na pewno nie sprawdzą się w miejscowościach o takich charakterystyce jak nasza - mówi Mieczkowska.
W grze pozostaje metoda od zużycia wody z ewentualną opcją opłaty od powierzchni mieszkania w przypadku budynków wielorodzinnych. Decyzja radnych w tej sprawie jeszcze nie zapadła, ale obie metody wiązać się będą z podwyżkami opłat dla mieszkańców.
Zakwestionowała je jednak Regionalna Izba Obrachunkowa twierdząc, że w mieście mogą co prawda funkcjonować dwa systemy, ale nie w przypadku jednego gospodarstwa domowego.
Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska mówi, że urzędnicy i radni są po wstępnej analizie nowych propozycji dla mieszkańców.
- Odrzuciliśmy dwie metody: od gospodarstw domowych i od osoby, ponieważ obie na pewno nie sprawdzą się w miejscowościach o takich charakterystyce jak nasza - mówi Mieczkowska.
W grze pozostaje metoda od zużycia wody z ewentualną opcją opłaty od powierzchni mieszkania w przypadku budynków wielorodzinnych. Decyzja radnych w tej sprawie jeszcze nie zapadła, ale obie metody wiązać się będą z podwyżkami opłat dla mieszkańców.

Radio Szczecin