Statystyki Policji Zachodniopomorskiej rejestrują drastyczny, bo aż pięciokrotny, wzrost prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży.
Według ekspertów, wzrost liczby samobójstw to m.in. skutek pandemii koronawirusa, co podkreśla prof. dr hab. nauk medycznych Agnieszka Gmitrowicz.
- Izolacja, w przypadku populacji rozwojowej, jest poważnym zagrożeniem i wykazywano w badaniach, które dotyczyły wcześniejszych lat, że izolacja skutkuje nasileniem występowania depresji. Jeszcze 9 lat od przeżycia izolacji, więc tak naprawdę powinniśmy już teraz pomyśleć o tym, że to, co miało miejsce w 2020 roku, będzie miało odległe konsekwencje - tłumaczy Gmitrowicz.
Sytuacji dzieci - borykających się z depresją i myślami samobójczymi - nie polepsza fakt, że na terenie naszego województwa znajduje się tylko jeden Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej w Szpitalu Zdroje w Szczecinie, który jest regularnie przepełniony.
- Trudno nam sobie czasami poradzić, ponieważ jesteśmy jako jedyna placówka. Nie mamy tak naprawdę dzieci gdzie odesłać. Oddział młodzieżowy, czyli dla dzieci od 13. do 18. roku życia właściwie zawsze jest przepełniony - wyjaśnia Małgorzata Wyrębska-Rozpara, ordynator oddziału.
W Polsce, przypada jeden psychiatra na 30 tys. dzieci, a opieki wymaga około 900 tys. W poradniach pomoc otrzymuje zaledwie 130 tys.
- Izolacja, w przypadku populacji rozwojowej, jest poważnym zagrożeniem i wykazywano w badaniach, które dotyczyły wcześniejszych lat, że izolacja skutkuje nasileniem występowania depresji. Jeszcze 9 lat od przeżycia izolacji, więc tak naprawdę powinniśmy już teraz pomyśleć o tym, że to, co miało miejsce w 2020 roku, będzie miało odległe konsekwencje - tłumaczy Gmitrowicz.
Sytuacji dzieci - borykających się z depresją i myślami samobójczymi - nie polepsza fakt, że na terenie naszego województwa znajduje się tylko jeden Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej w Szpitalu Zdroje w Szczecinie, który jest regularnie przepełniony.
- Trudno nam sobie czasami poradzić, ponieważ jesteśmy jako jedyna placówka. Nie mamy tak naprawdę dzieci gdzie odesłać. Oddział młodzieżowy, czyli dla dzieci od 13. do 18. roku życia właściwie zawsze jest przepełniony - wyjaśnia Małgorzata Wyrębska-Rozpara, ordynator oddziału.
W Polsce, przypada jeden psychiatra na 30 tys. dzieci, a opieki wymaga około 900 tys. W poradniach pomoc otrzymuje zaledwie 130 tys.

Radio Szczecin