Pękające ściany, dziurawy dach, pleśń i odpadający tynk - to codzienność mieszkańców kamienicy przy ul. Krasińskiego w Szczecinie.
Lokatorzy od kilku lat walczą o remont budynku, w którym jest sześć mieszkań, w tym pięć komunalnych. Dwa lata temu elementy elewacji spadły na przechodniów - tak nie da się żyć - mówią mieszkańcy.
- Tu wszystko jest rozwalone. Kupiliśmy to mieszkanie z myślą, że pomieszkamy trochę dłużej, ale tu wszystko się sypie. Dach jest dziurawy, woda leci do środka. Poprzednia właścicielka wsadziła 100 tysięcy złotych, żeby to jakoś doprowadzić do użytkowania, a wszystko jest już znowu popękane. I to nie przez tramwaje, a przez to, że woda w ścianach leci. Przez pół roku całe mieszkanie jest zniszczone, można wszystko wyrzucić. Są przepięcia, kable palą się w ścianach. Tu jest tyle błędów po drodze, że tylko czekać, aż się wszystko zapali. - Jest budowlana katastrofa. Kamienica jest w stanie upadku, rozpada się. Budynek jest z roku 1970 i od tamtego momentu nic nie było zrobione. Mieszkam tu od pół roku i próbuję tu coś zawalczyć, ale z tego co wiem od sąsiadów, trwa to bardzo długo - mówią mieszkańcy.
Kamienicę oglądali inspektorzy nadzoru budowlanego i stworzyli obszerny raport, który przekazali administracji. Stwierdzili szereg nieprawidłowości i zalecili niezbędny remont całej kamienicy z uwagi na bezpieczeństwo konstrukcji i ludzi. Skargi do administracji zgłaszali też sami mieszkańcy - jak dotąd bezskutecznie.
Jak poinformowała nas administracja przy ul. Chopina, trwa opracowywanie dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia remontu budynku. Zarządca deklaruje, że remont przeprowadzi jeszcze w tym roku.
- Tu wszystko jest rozwalone. Kupiliśmy to mieszkanie z myślą, że pomieszkamy trochę dłużej, ale tu wszystko się sypie. Dach jest dziurawy, woda leci do środka. Poprzednia właścicielka wsadziła 100 tysięcy złotych, żeby to jakoś doprowadzić do użytkowania, a wszystko jest już znowu popękane. I to nie przez tramwaje, a przez to, że woda w ścianach leci. Przez pół roku całe mieszkanie jest zniszczone, można wszystko wyrzucić. Są przepięcia, kable palą się w ścianach. Tu jest tyle błędów po drodze, że tylko czekać, aż się wszystko zapali. - Jest budowlana katastrofa. Kamienica jest w stanie upadku, rozpada się. Budynek jest z roku 1970 i od tamtego momentu nic nie było zrobione. Mieszkam tu od pół roku i próbuję tu coś zawalczyć, ale z tego co wiem od sąsiadów, trwa to bardzo długo - mówią mieszkańcy.
Kamienicę oglądali inspektorzy nadzoru budowlanego i stworzyli obszerny raport, który przekazali administracji. Stwierdzili szereg nieprawidłowości i zalecili niezbędny remont całej kamienicy z uwagi na bezpieczeństwo konstrukcji i ludzi. Skargi do administracji zgłaszali też sami mieszkańcy - jak dotąd bezskutecznie.
Jak poinformowała nas administracja przy ul. Chopina, trwa opracowywanie dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia remontu budynku. Zarządca deklaruje, że remont przeprowadzi jeszcze w tym roku.

Radio Szczecin