Uratowali życie 2-miesięcznej Ukrainki, która przed wojną uciekła z rodziną do Szczecina. To lekarze ze szpitala Zdroje.
Dziewczynka ma wodogłowie wrodzone, trafiła do placówki na diagnostykę i leczenie, jej stan jednak szybko się pogarszał i konieczna była operacja.
Zabieg się udał, a stan pacjentki się poprawił. W ciąg kilku dni obwód głowy dziecka zmniejszył się o 3 centymetry.
- U dziecka przeprowadzono zabieg endoskopowy, który polegał na wykonaniu otworu w mózgu, którego zadaniem było przeprowadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego z ominięciem przeszkody, która powodowała powstanie wodogłowia - mówi dr Łukasz Madany, lekarz kierujący Oddziałem Neurochirurgii Dziecięcej szpitala "Zdroje".
Mama Emilii, pani Alla jest wdzięczna personelowi szpitala.
- Tu jest dużo dobrych i wspaniałych ludzi. To dzięki nim moja córeczka jest zdrowa. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa; będę o tym pamiętała do końca życia - zapewnia p. Alla.
Od wybuchu wojny w szpitalu Zdroje w Szczecinie przyjęto już 170 pacjentów ze statusem uchodźcy. W placówce urodziło się też czworo ukraińskich dzieci.
Zabieg się udał, a stan pacjentki się poprawił. W ciąg kilku dni obwód głowy dziecka zmniejszył się o 3 centymetry.
- U dziecka przeprowadzono zabieg endoskopowy, który polegał na wykonaniu otworu w mózgu, którego zadaniem było przeprowadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego z ominięciem przeszkody, która powodowała powstanie wodogłowia - mówi dr Łukasz Madany, lekarz kierujący Oddziałem Neurochirurgii Dziecięcej szpitala "Zdroje".
Mama Emilii, pani Alla jest wdzięczna personelowi szpitala.
- Tu jest dużo dobrych i wspaniałych ludzi. To dzięki nim moja córeczka jest zdrowa. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa; będę o tym pamiętała do końca życia - zapewnia p. Alla.
Od wybuchu wojny w szpitalu Zdroje w Szczecinie przyjęto już 170 pacjentów ze statusem uchodźcy. W placówce urodziło się też czworo ukraińskich dzieci.
- U dziecka przeprowadzono zabieg endoskopowy, który polegał na wykonaniu otworu w mózgu, którego zadaniem było przeprowadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego z ominięciem przeszkody, która powodowała powstanie wodogłowia - mówi dr Łukasz Madany, lekarz kierujący Oddziałem Neurochirurgii Dziecięcej szpitala "Zdroje".

Radio Szczecin