To były przepychanki, a nie bezpośredni atak. Tak poseł Koalicji Polskiej Radosław Lubczyk tłumaczy, dlaczego głosował przeciwko odebraniu immunitetu Sławomirowi Nitrasowi, o co wnioskowała prokuratura.
Śledczy chcieli postawić parlamentarzyście zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej m.in. posłanki PiS Iwony Arent, którą miał kopnąć.
Wniosek o uchylenie immunitetu przepadł w głosowaniu. Przeciw jego odebraniu głosował także Lubczyk, który w "Rozmowach pod krawatem" zapewniał, że Nitras nie chciał wyrządzić posłance krzywdy.
- Wiemy jak to wygląda w tłoku, kiedy ktoś się przepycha. Nie przesadzajmy - mówił Lubczyk.
- Czyli tam może szturchnął. Jakby z - przepraszam za kolokwializm - "karata" walnął, to wtedy co innego - mówił prowadzący rozmowę Andrzej Kutys.
- Głosowałem przeciwko. Przypomnę, że to PiS ma większość w parlamencie i nie głosowało 231 posłów. Czyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, czy przystawki PiS-u, też mieli z tym problem - tłumaczył Lubczyk.
Prokuratura chciała postawić Nitrasowi także zarzut naruszenia nietykalności Sebastiana Kalety. Sławomir Nitras zapewnia, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a wniosek ma podłoże polityczne.
Wniosek o uchylenie immunitetu przepadł w głosowaniu. Przeciw jego odebraniu głosował także Lubczyk, który w "Rozmowach pod krawatem" zapewniał, że Nitras nie chciał wyrządzić posłance krzywdy.
- Wiemy jak to wygląda w tłoku, kiedy ktoś się przepycha. Nie przesadzajmy - mówił Lubczyk.
- Czyli tam może szturchnął. Jakby z - przepraszam za kolokwializm - "karata" walnął, to wtedy co innego - mówił prowadzący rozmowę Andrzej Kutys.
- Głosowałem przeciwko. Przypomnę, że to PiS ma większość w parlamencie i nie głosowało 231 posłów. Czyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, czy przystawki PiS-u, też mieli z tym problem - tłumaczył Lubczyk.
Prokuratura chciała postawić Nitrasowi także zarzut naruszenia nietykalności Sebastiana Kalety. Sławomir Nitras zapewnia, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a wniosek ma podłoże polityczne.

Radio Szczecin