Zamiast ciasta - pascha, zamiast żurku - mięso. W Mierzynie przy jednym stole spotkały się dwie tradycje: polska i ukraińska. U Ewy Głowackiej, podczas Świąt Wielkanocnych usiadło ośmiu dodatkowych gości z Ukrainy, których przyjęła wraz ze swoją rodziną pod dach.
Wspólne gotowanie pozwoliło poznać dania kuchni ukraińskiej, które wspólnie spożyły podczas drugiego dnia Świąt Wielkanocnych. - Panie upiekły baby, paschę. Taka puszysta, mięciutka. Ma dużo bakalii. Bardzo dobra. Byliśmy święcić jajka. Pomagały przy robieniu sałatki, jajek faszerowanych, zrobiły śledzia pod pierzynką. Upiekły sernik - mówi pani Ewa.
Obchodzenie Świąt Wielkanocnych w Polsce jest bardzo podobne do tych w Ukrainie - podkreśla pani Lesja, która spędzała święta w Mierzynie ze swoją córką i mamą ze Lwowa. - U nas w Ukrainie też świętujemy. Jest pascha, sałatki, kiełbaski, tak jak u was.
W Mierzynie pod Szczecinem jest już ponad 300 uchodźców zza wschodniej granicy.
Obchodzenie Świąt Wielkanocnych w Polsce jest bardzo podobne do tych w Ukrainie - podkreśla pani Lesja, która spędzała święta w Mierzynie ze swoją córką i mamą ze Lwowa. - U nas w Ukrainie też świętujemy. Jest pascha, sałatki, kiełbaski, tak jak u was.
W Mierzynie pod Szczecinem jest już ponad 300 uchodźców zza wschodniej granicy.
Wspólne gotowanie pozwoliło poznać dania kuchni ukraińskiej, które wspólnie spożyły podczas drugiego dnia Świąt Wielkanocnych.

Radio Szczecin