Od 5 do 17 czerwca na Morzu Bałtyckim będą się odbywać ćwiczenia NATO-wskie - BALTOPS.
Obejmują one między innymi zwalczanie okrętów podwodnych, operacje desantowe i artyleryjskie oraz usuwanie min.
Manewry mają przetestować szybką odpowiedź na ewentualną blokadę Bałtyku i udoskonalić działania, by zapewnić swobodę żeglugi. Uczestniczy w nich ponad 7 tysięcy żołnierzy różnego rodzaju sił zbrojnych. "Ćwiczenia w tym roku są prawdopodobnie o 30 procent większe niż w ubiegłym roku. 45 okrętów, 76 samolotów, 16 krajów, 14 z NATO i dwóch bardzo bliskich sojuszników" - wyliczał amerykański wiceadmirał Eugene Black. Dwaj bliscy sojusznicy to oczywiście Szwecja i Finlandia, które w ubiegłym miesiącu oficjalnie złożyły wnioski o przyjęcie do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Obecność amerykańskich wojsk w tych manewrach jest - jak mówił wiceadmirał - potwierdzeniem zobowiązania do obrony Szwecji i Finlandii przed groźbami ze strony Rosji.
Manewry mają przetestować szybką odpowiedź na ewentualną blokadę Bałtyku i udoskonalić działania, by zapewnić swobodę żeglugi. Uczestniczy w nich ponad 7 tysięcy żołnierzy różnego rodzaju sił zbrojnych. "Ćwiczenia w tym roku są prawdopodobnie o 30 procent większe niż w ubiegłym roku. 45 okrętów, 76 samolotów, 16 krajów, 14 z NATO i dwóch bardzo bliskich sojuszników" - wyliczał amerykański wiceadmirał Eugene Black. Dwaj bliscy sojusznicy to oczywiście Szwecja i Finlandia, które w ubiegłym miesiącu oficjalnie złożyły wnioski o przyjęcie do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Obecność amerykańskich wojsk w tych manewrach jest - jak mówił wiceadmirał - potwierdzeniem zobowiązania do obrony Szwecji i Finlandii przed groźbami ze strony Rosji.

Radio Szczecin